Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
aktualizacja

"Nerve" wbije was w fotel i sprawi, że zapomnicie o popcornie

0
Podziel się:

Twórcy dwoili się i troili, by widz ani na chwilę nie pozostawał obojętny na to, co dzieje się na ekranie. Nikt z nas nie może uczestniczyć w interaktywnej grze będącej osią filmu, ale rola obserwatora gwarantuje mnóstwo emocji, a także trochę refleksji.

"Nerve" wbije was w fotel i sprawi, że zapomnicie o popcornie
(Materiały prasowe)

Główna bohaterka wkracza w świat gry, jakiej do tej pory nie było. W dobie, kiedy każdy nastolatek pragnie zostać celebrytą i "instafamous", nawet nieśmiała i wrażliwa licealistka Vee (Emma Roberts)
podejmuje ryzyko. Chcąc zmierzyć się ze swoimi słabościami, bierze udział w „Nerve”.

Internauci wymyślają jej coraz trudniejsze wyzwania, a stawką są pieniądze i popularność. Vee już na początku zwariowanej przygody poznaje przystojnego i tajemniczego Iana (Dave Franco)
. Całkiem atrakcyjna i stylowa para szybko łączy siły i przemierzając na motocyklu Nowy Jork, stają się faworytami interaktywnej „zabawy”.

Z czasem gra zaczyna wymykać się spod kontroli, a Vee i Ian muszą w końcu się ze sobą zmierzyć. Jakby tego było mało, o tytuł najbardziej nieustraszonego zawodnika rywalizują także najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, Sydney (co oczywiście nie służy ich relacji) oraz demoniczny Ty (któremu adrenalina potrzebna jest, jak pozostałym śmiertelnikom powietrze).

Dobrze znane nam motywy i klisze zmierzają do współczesnego morału. Vee niczym Brzydkie kaczątko na naszych oczach przeobraża się w łabędzia. Zupełnie jak Kopciuszek zrzuca stare ciuchy i wbija się w szałową kieckę. Podobnie jak Neo z „Matrixa” wybiera czerwoną pigułkę. Na własne życzenie przestaje być anonimową internautką, ale przychodzi jej zapłacić za to ogromną cenę.

To nie jest film tylko dla generacji Y. Młodsze od millenialsów tzw. „pokolenie cyfrowe”, któremu internet towarzyszy od zawsze, jest na pewno głównym, ale nie jedynym odbiorcą „Nerve”. Co prawda Julię Roberts wyparła jej siostrzenica Emma, a Jamesa Franco jego młodszy brat Dave, ale na ekranie pojawia się także Juliette Lewis. Gwiazda „Urodzonych morderców” bez skutku próbuje zrozumieć prawa rządzące siecią.

„Nerve” dostarcza przede wszystkim sporo rozrywki i nie przytłacza przekazem, który fanom serialu „Mr. Robot” może wydać się znajomy. Na pewno po projekcji wiele osób z mniejszym zachwytem i rozbawieniem będzie oglądać zalewające YouTube’a amatorskie nagrania, których „gwiazdy” narażają swoje życie w rozpaczliwej pogoni za uznaniem.

Rozdajemy nagrody! Do wygrania będą laptop Asus, głośnik JBL i tablet. By zdobyć jedną z nich, wystarczy stworzyć najbardziej konstruktywną odpowiedź na pytanie "Jesteś Obserwatorem czy Graczem?" i wysłać ją mailem na adres konkurso2@serwis.wp.pl. Zwycięzców wyłonimy do 16 września. Pełny regulamin znajdziecie tutaj.

Autor: Paulina Kwiatkowska

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić