Kontrola na budowie w Niemczech. Polacy wśród wyzyskiwanych pracowników

Inspektorzy niemieckiego urzędu celnego (Zoll) przeprowadzili nalot na budowę w Szlezwiku-Holsztynie (Niemcy) Wśród wyzyskiwanych pracowników znaleźli się także Polacy.

.Kontrola na budowie w Niemczech. Polacy wśród wyzyskiwanych pracowników
Źródło zdjęć: © Zoll.de
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Inspekcja dotyczyła pracowników na budowie w Hohenwestedt.
  • Wśród podejrzanych naruszeń prawa znalazło się fikcyjne samozatrudnienie.
  • Niemiecki urząd celny prowadzi dochodzenie dotyczące nielegalnych praktyk.

Niemieckie place budów są regularnie kontrolowane przez funkcjonariuszy urzędu celnego (Zoll) w celu monitorowania naruszeń prawa pracy. W branży budowlanej często dochodzi do wyzysku, a poszkodowanymi są głównie imigranci - w tym również Polacy. Podczas ostatniej akcji inspektorzy wspólnie z jednostką ds. zwalczania pracy na czarno wkroczyli na plac budowy w Hohenwestedt w Szlezwiku-Holsztynie.

Główne odkrycia inspektorów

Podczas akcji skontrolowano 31 pracowników. Naruszenia wykryto u dziewięciu z nich, wśród których znajdowali się zarówno obywatele Albanii, jak i Ukrainy. W szczególności dwóch Albańczyków przebywało w kraju nielegalnie, co wywołało natychmiastową reakcję ze strony urzędu celnego.

Sznur aut w Słubicach. Niemcy wykupują paliwo w Polsce na potęgę

Jak informuje serwis polskiobserwator.de pięciu pracowników z Polski jest podejrzewanych o bycie ofiarami schematu fikcyjnego samozatrudnienia, co w Niemczech jest uważane za nielegalne użyczanie pracowników.

Robotnicy w zabrudzonych ubraniach, którzy mówią, że nie pracowali — nasi ludzie widzą to podczas kontroli nagminnie — poinformowała Gabriele Oder, rzeczniczka Urzędu Celnego w Kilonii.

Pracując na zasadach fikcyjnego samozatrudnienia, pracownicy tracą prawo do ubezpieczeń społecznych, a pracodawcy unikają związanych z nimi kosztów. Oder ostrzegła, że firmy stosujące takie praktyki mogą być obciążone obowiązkiem spłaty zaległych składek i ponosić wysokie grzywny sięgające nawet do 500 tys. euro.

Dochodzenie w tej sprawie jest kontynuowane przez niemieckie służby celne.

Wybrane dla Ciebie