Nie dokończył egzaminu na "prawko", bo auto zabrała policja

Nic, tylko pech. Kandydatowi na pełnoprawnego kierowcę szło świetnie, kiedy nagle egzamin przerwała brytyjska drogówka.

Obraz
Źródło zdjęć: © Twitter | CMPG - Road Policing

Samochód nie miał opłaconego obowiązkowego ubezpieczenia. To jeszcze nie wszystko, bo brak było też aktualnych badań technicznych. To wszystko obciąża sumienie 46-letniego egzaminatora, który przeprowadzał test w Tile Cross, we wschodniej części Birmingham - podaje BBC. Auto skontrolowała policja z West Midlands, a potem je zajęła i zabrała lawetą.

Egzaminowany nie miał szczęścia w sobotę. Policjanci przyznają, że gdyby nie ich interwencja, test prawdopodobnie zakończyłby się pozytywnym wynikiem.

Do momentu, kiedy przerwaliśmy egzamin, szło mu naprawdę dobrze, nie popełnił żadnego błędu - stwierdzili funkcjonariusze.

Instruktor stracił nie tylko samochód, ale i uprawnienia. Odzyska je, kiedy dostarczy niezbędne dokumenty do urzędu zajmującego się nadzorem nad ruchem drogowym w Wielkiej Brytanii.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie