Postrzał w twarz, śpiączka i 3-krotna śmierć kliniczna

Jamie Sibley powinien już nie żyć. Napastnicy odstrzelili mu pół twarzy. Potem będąc w śpiączce mężczyzna trzykrotnie doświadczał śmierci klinicznej. Mimo to wciąż żyje.

Obraz
Źródło zdjęć: © twitter.com | Dailystar

Obrażenia po ataku były rozległe. W wyniku postrzału zniszczeniu uległa prawie połowa twarzy z przewodem słuchowym i kością jarzmową włącznie. W mózgu miał odłamki pocisków. Raniono także jego szyję i ramię.

Partnerka 34-latka znalazła Jamiego w morzu jego własnej krwi niedaleko domu. Szybko zabrano go do szpitala. Tam lekarze zdołali zrekonstruować jego twarz. Mężczyzna spędził dwa tygodnie w śpiączce, podczas której aż trzykrotnie przeszedł śmierć kliniczną.

Wybudził się. Jamie dochodzi teraz do siebie. Na twarzy ma ogromną bliznę. Ciągle walczy z niedowładem lewego ramienia. Teraz czeka go długa rehabilitacja, ale ma wsparcie ze strony swojej rodziny.

* Postrzeliła go para.* Wszystko działo się na ulicy brytyjskiego Crookhorn. 37-letni mężczyzna i 38-letnia kobieta wybiegli z krzaków. Jedno z nich wycelowało Jamiemu ze strzelby w twarz. Napastników złapano.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie