"Nie zabieraj mnie stąd". Wiosną i latem to częsty widok
Leśnik z Nadleśnictwa Włoszczowa zauważył małą sarenkę, ukrytą w runie leśnym. Leśnicy przypominają, jak należy się zachować podczas takiego spotkania. - Dotykanie lub przenoszenie takiego malucha może przynieść więcej szkody niż pomocy - podkreślono w facebookowym wpisie.
Leśnicy z Nadleśnictwa Włoszczowa zwracają uwagę na ważną kwestię. Wiosną i latem, podczas leśnych wędrówek, można się natknąć na młodą sarnę leżącą w trawie. Niektórzy w takiej sytuacji próbują "ratować" zwierzę, jednak ten sposób mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Tym razem to leśnik z leśnictwa Pękowiec zauważył małą sarenkę. - Maluch leżał cichutko ukryty w runie leśnym - dokładnie tam, gdzie powinien być - podkreślają leśnicy.
Wiosną i latem w naszych lasach coraz częściej można natknąć się na młode sarny ukryte w trawie, paprociach czy leśnym runie. Choć wyglądają na samotne i opuszczone - najczęściej wcale takie nie są - czytamy w facebookowym wpisie.
Jak wyjaśniają leśnicy, koza, czyli samica sarny, celowo zostawia młode w ukryciu, aby nie zwracać uwagi drapieżników. Sama przebywa jednak w pobliżu i regularnie wraca, by nakarmić potomstwo. Przez pierwsze tygodnie życia maluchy instynktownie leżą nieruchomo i cicho.
Dotykanie lub przenoszenie takiego malucha może przynieść więcej szkody niż pomocy. Zapach człowieka i stres często utrudniają matce dalszą opiekę nad młodym - podkreślają leśnicy z Nadleśnictwa Włoszczowa.
Podobnie zachowują się także inne dzikie zwierzęta, np. zające, jelenie oraz ptaki gniazdujące na ziemi.
Nie ruszaj. Nie dotykaj. Nie zabieraj. Nie "ratuj" - apelują leśnicy. - To, co dla nas wygląda na porzucenie, w przyrodzie jest normalnym sposobem ochrony potomstwa. Najlepsza pomoc? Po prostu odejdź spokojnie i pozwól naturze działać - czytamy.