Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na

Przyszła na własny pogrzeb. "Niespodzianka!"

4
Podziel się:

"Niespodzianka! Wciąż żyję" - krzyknęła do zdziwionego małżonka, a potem wezwała policję.

Przyszła na własny pogrzeb. "Niespodzianka!"
(flickr.com, Jonelle B.)

Mieszkająca w Melbourne Noela Rukundo usłyszała wyrok, kiedy wybrała się a pogrzeb macochy do rodzinnego Burundi. Gdy wychodziła z hotelu, została porwana, a potem przywiązana do krzesła. Wynajęci mężczyźni, którzy grozili jej bronią, byli ciekawi, dlaczego dostali zlecenie właśnie na nią. Postanowili więc zadzwonić do człowieka, który ich wynajął. Zanim zemdlała, usłyszała jeszcze w słuchawce znajomy głos. "Zabijcie ją" - powiedział. Wtedy uzmysłowiła sobie, że mówił to jej mąż.

Na szczęście mordercy postanowili ją oszczędzić, mówiąc, że nie mają w zwyczaju zabijać kobiet i dzieci. Zostawili jej też obciążające dowody w postaci potwierdzeń przelewów, które zrobił mąż i karty pamięci, na której była cała korespondencja związana ze zleceniem morderstwa. Noela postanowiła więc wrócić domu i zaskoczyć swojego niedoszłego kata. Tam trafiła na swój własny pogrzeb.

Noela zasadziła się na małżonka po stypie. Najpierw wyskoczyła znienacka, krzycząc "niespodzianka", a potem szybko zadzwoniła na policję. Jej mąż Kalala skazany został na 9 lat więzienia. Twierdzi, że wydał wyrok na małżonkę, ponieważ bał się, że ta zostawi go dla innego.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(4)
Lawyer
7 lat temu
Powinna podrzucic dowody i zniknac pod innym nazwiskiem. Dostalby kare smierci
Kasisdf
7 lat temu
Gdyby ta historia jeszcze sie kupy trzymala
mój nick
7 lat temu
Mordercy z sumieniami? Hmm, wszystko się może zdarzyć....
:P
7 lat temu
Hahaha, pieknie go wyr*chała :D Szacun dla tej Pani!
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić