REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone 2 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
07.04.16 (19:44)

Radioaktywne dziki szaleją w Japonii. Władze są bezradne

Po katastrofie w Fukushimie liczba osobników tego gatunku gwałtownie wzrosła.
Jerzy Strzelecki (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons CC BY-SA

Władze prefektury Fukushima mają niemały problem. Obszar, który w 2011 roku uległ skażeniu podczas katastrofy w elektrowni atomowej, został opuszczony przez ludzi, co doprowadziło do utraty kontroli nad populacją dzikich zwierząt. Okazało się, że pozbawione nadzoru człowieka dziki rozmnożyły się i zaczęły wyrządzać poważne szkody na terenach rolniczych poza strefą kwarantanny - donosi "Independent".

Władze nie umieją podać nawet przybliżonej liczby dzików żyjących na skażonym obszarze. Wiadomo jednak, że myśliwi działający w pobliżu napromieniowanych terenów zmuszeni są do masowych odstrzałów osobników tego gatunku. Według szacunków od 2014 roku liczba zabijanych dzików wzrosła z 3 do 13 tysięcy. Do utylizacji ich zwłok zbudowano nawet specjalne krematoria, ponieważ w okolicy brakło miejsca na grzebanie zwierząt.

REKLAMA

Jednak również palenie zabitych dzików nie jest skutecznym rozwiązaniem. Zdesperowani myśliwi zaczęli zakopywać zwłoki zwierząt w swoich prywatnych ogródkach, jednak szacują, że wkrótce będą musieli poprosić okolicznych mieszkańców o udostępnienie w tym celu swojej ziemi. Większość lokalnych terenów jest prywatna, zatem władze nie mogą nawet wyznaczyć miejsca do pogrzebania dzików.

Na skażonym terenie promieniowanie 300-krotnie przekracza poziom bezpieczny dla człowieka. Wygląda jednak na to, że radioaktywne środowisko w żaden sposób nie szkodzi dzikom. Według szacunków skażony obszar pozostanie niezdatny do zamieszkania przez człowieka przez kolejne 30 lat.

Zobacz także:

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij