Ratują dzieci wibratorami. Szokujący spot

Reklama społeczna zestawiła małe dziewczynki bawiące się erotycznymi akcesoriami z dziecięcą prostytutką "wynajmowaną" przez pedofila. Efekt? Być może jeden z bardziej dojmujących filmów w sieci.

Obraz
Źródło zdjęć: © Youtube.com

Dildo czy wibrator wyglądają dla maluchów niewinnie. Jak zabawki, czy gadżety nieznanego przeznaczenia. Dorosłego ten obrazek szokuje, a przynajmniej powinien. Podobnie jak pokazana później scena z ukrytej kamery, w której mężczyzna dopytuje się o cenę seksu oralnego z 7-latką. Znowu szok. Ale taki był zamysł autorów kampanii "Free A Girl".

Po co powstało to wideo? By przybliżyć ludziom problem dziecięcej prostytucji w Indiach. W tak ludnym kraju zjawisko płatnego seksu nieletnich ma monstrualne rozmiary. Szacuje się, że 1,2 mln maluchów jest komercyjnie wykorzystywanych przez sutenerów dogadzających pedofilom. Przesłanie spotu jest jasne: seks to nie zabawka dla dzieci.

Kampania "Free A Girl" próbuje ratować te dzieci. Od początku istnienia organizacja doprowadziła do uwolnienia 3,8 tys. dzieci z azjatyckich domów publicznych. Użyta w reklamie piosenka "Here Am I" została przekazana nieodpłatnie przez holenderskiego muzyka Nielsa Geusebroeka.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie