Skandal w Kielcach. Pracownik marketu obraził arabskich gości

Teraz niegrzeczny pracownik sklepu może stracić pracę.

Obraz
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com

Goście z Arabii Saudyjskiej to przedstawiciele fundacji pomagającej niepełnosprawnym dzieciom. Podczas zakupów towarzyszył im Polak z Ośrodka Rehabilitacyjno-Wypoczynkowego Polanika, w którym mieszkają Arabowie. Gdy zwrócił się on do doradcy z obsługi klienta z prośbą o pomoc, ten miał odpowiedzieć, żeby jechali do Niemiec.

To ja mam pytanie. Czy ci ludzie są tu na koszt podatnika? Jeśli tak, to niech jadą do Niemiec, tam będą ich obsługiwać - miał odpowiedzieć pracownik marketu.

Pracownik sklepu dodał, że może rozmawiać tylko w języku polskim. Według relacji spojrzał pogardliwie na klientów.

Na szczęście nasz przedstawiciel zachował przytomność umysłu i odszedł od mężczyzny wraz z naszymi gośćmi, którzy nie zorientowali się, że doszło do takiej nieprzyjemnej wymiany słów. Gdyby było inaczej, na pewno byłoby im bardzo przykro. Potraktowano ich jak złoczyńców, a oni są tu po to, by spokojnie wypocząć, by poznać nasz kraj. Do tej pory nasi goście z Arabii Saudyjskiej dobrze się wypowiadali o naszym ośrodku i regionie. Nie chciałabym, aby się to zmieniło przez taką sytuację - mówi Paulina Baran, dyrektor Polaniki.

Zażalenie już wpłynęło do dyrekcji marketu. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Market "Jula" od razu przeprosił za zaistniała sytuację i potwierdził, ze podejmie radykalne kroki wobec swojego pracownika.

Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu incydentu, do którego doszło w markecie w Kielcach. Zachowanie pracownika stoi w jawnej sprzeczności z wartościami naszej firmy. Firma "Jula" przykłada ogromną wagę do przeciwdziałania dyskryminacji na każdym tle. Chcemy wyraźnie podkreślić, że dla osób okazujących brak szacunku innym ludziom, bez względu na ich pochodzenie, płeć, religię czy rasę, nie ma miejsca w naszym zespole. W związku z powyższym podjęliśmy już odpowiednie kroki i wyciągnęliśmy konsekwencje służbowe wobec pracownika. Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby w przyszłości podobne sytuacje nigdy nie miały miejsca” - czytamy w oficjalnym oświadczeniu firmy.

Autor: Sylwia Owca

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Planowali uderzenie od dawna? Na jaw wychodzą sensacyjne wieści
Planowali uderzenie od dawna? Na jaw wychodzą sensacyjne wieści
Pożar w Crans-Montana. Młody piłkarz ciężko ranny. Wrócił ratować partnerkę
Pożar w Crans-Montana. Młody piłkarz ciężko ranny. Wrócił ratować partnerkę
To on zastąpi Maduro? Liderka opozycji podała nazwisko
To on zastąpi Maduro? Liderka opozycji podała nazwisko
Spójrz w niebo 3 stycznia. Będzie widoczna gołym okiem. Niesamowite
Spójrz w niebo 3 stycznia. Będzie widoczna gołym okiem. Niesamowite
Zmarł prof. Andrzej Paczkowski. Wybitny historyk miał 87 lat
Zmarł prof. Andrzej Paczkowski. Wybitny historyk miał 87 lat
Była w płonącym barze. "To nienaturalne, że ojciec traci córkę"
Była w płonącym barze. "To nienaturalne, że ojciec traci córkę"
Negocjacje USA z Maduro? Zaskakujące słowa argentyńskiej politolożki
Negocjacje USA z Maduro? Zaskakujące słowa argentyńskiej politolożki
Atak USA na Wenezuelę nie był zaskoczeniem. Waszyngton mówił o narkotykach
Atak USA na Wenezuelę nie był zaskoczeniem. Waszyngton mówił o narkotykach
Poszedł do sklepu. Porównał dwa produkty. Ceny go zaskoczyły
Poszedł do sklepu. Porównał dwa produkty. Ceny go zaskoczyły
Tragedia na torach. Zginęli rodzice Michalinki. "Straciła wszystko"
Tragedia na torach. Zginęli rodzice Michalinki. "Straciła wszystko"
Pijany kierowca wiózł pijaną parę. W aucie było 10-miesięczne dziecko
Pijany kierowca wiózł pijaną parę. W aucie było 10-miesięczne dziecko
Cios Trumpa jak cięcie skalpelem. "Operacja wysokiego ryzyka"
Cios Trumpa jak cięcie skalpelem. "Operacja wysokiego ryzyka"