Niecodzienne informacje przynosi brytyjski "The Telegraph". Według ich dziennikarzy, osoby związane z wojskiem oraz żołnierze otrzymali tajemnicze telefony z Rosji. Dzwoniący miał podobno od razu się rozłączać i do żadnej rozmowy najprawdopodobniej nie dochodziło. Szacunki mówią o nawet 10 tys. takich zdarzeń. Rosyjski minister spraw zagranicznychmiał odmówić komentarza w tej sprawie.
Sprawy w swoje ręce wziął już Tomasz Siemoniak. Zarządził zbadanie tej sprawy. Póki co nie wiadomo wiele. Jedyną cechą wspólną poza tym, że dzwoniono do wojskowych był podobno ten sam operator, z usług którego korzystają odbiorcy. Nie ujawniono jednak o którego chodzi. Minister obrony narodowej powiedział, że telefony, których używa się podczas sytuacji kryzysowych nie są w żaden sposób zagrożone. Nie korzystają one bowiem ze zwykłej sieci komórkowej.
„The Telegraph” przypomina też podobny incydent z Ukrainy. Tam podczas rewolucji na Majdanie w 2014 roku protestujący (klienci trzech głównych sieci komórkowych) otrzymali smsa informującego o tym, że zostali zarejestrowani jako uczestnicy manifestacji.
BLISKO LUDZI
Newsletter portalu o2.pl, co tydzień, prosto na Twoją skrzynkę.
Najważniejsze informacje przeplatane rozrywką i pozytywnymi newsami. W każdy wtorek, za darmo. Zapisz się i nie przegap!