Matka z córką usłyszały pisk ze śmietnika. Gdy zajrzały do środka, zamarły

Edyta Tomaszewska
.Matka z córką usłyszały pisk ze śmietnika. Gdy zajrzały do środka, zamarły
Źródło zdjęć: © SM Warszawa

Szokujące zdarzenie w warszawskim Parku Morskie Oko na Mokotowie. Ktoś potraktował kilkutygodniowego szczeniaka jak zwykły odpad i wrzucił go do kontenera na tworzywa sztuczne. Przed śmiercią uratowały go spacerowiczki, które usłyszały ciche popiskiwanie ze śmietnika. Sprawą zajmuje się policja.

Do dramatycznej sytuacji doszło podczas zwykłego spaceru matki z córką. Przechodząc w pobliżu altany śmietnikowej w Parku Morskie Oko, kobieta i dziewczynka usłyszały podejrzany szelest oraz cichutkie piszczenie. Postanowiły sprawdzić, co jest źródłem dźwięków.

Gdy uchyliły klapę żółtego pojemnika przeznaczonego na metale i tworzywa sztuczne, zamarły z przerażenia. Wśród sterty puszek i foliowych opakowań bezradnie gramolił się malutki piesek.

Kobiety natychmiast wyciągnęły zmarzniętego i przestraszonego malucha, ogrzały pod kurtką i zabrały do swojego domu. Ponieważ nie miały warunków, by zatrzymać czworonoga na stałe, o pomoc poprosiły funkcjonariuszy z Ekopatrolu warszawskiej straży miejskiej.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

– To był młodziutki, trójkolorowy kundelek w wieku około 12 tygodni – relacjonowała strażniczka miejska, która interweniowała na miejscu.

Funkcjonariusze szybko sprawdzili, czy pies posiada mikroczip, jednak urządzenie nie wykazało obecności nadajnika, co uniemożliwiło natychmiastową identyfikację właściciela.

Bezduszność i bezprawie

Strażnicy miejscy nie mają złudzeń – tak mały pies nie był w stanie samodzielnie wdrapać się i wskoczyć do wysokiego pojemnika na odpady. Ktoś z premedytacją wrzucił go do środka, skazując na pewną śmierć w męczarniach.

Szczęśliwie szczeniak nie odniósł widocznych obrażeń fizycznych. Został bezpiecznie przetransportowany do Schroniska na Paluchu. Pracownicy placówki nadali mu imię Krzysio. Piesek dochodzi do siebie i został przeznaczony do adopcji – czeka teraz na odpowiedzialnych opiekunów, którzy zapewnią mu bezpieczny i kochający dom.

Sprawcy grozi więzienie

O całym zdarzeniu poinformowano policję, która spróbuje ustalić tożsamość osoby odpowiedzialnej za porzucenie czworonoga.

Porzucenie zwierzęcia, a w szczególności umieszczenie go w warunkach zagrażających życiu, w myśl polskiego prawa traktowane jest jako znęcanie się. Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku zakwalifikowania działania jako znęcanie ze szczególnym okrucieństwem – nawet do 5 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie