Zaatakował go rekin i to... uratowało mu życie!

Amerykanin nigdy nie zapomni tego wypadku.

Żarłacz biały
Żarłacz biały (Wikimedia Commons CC0)

Eugene Finney pływał z córką w morzu u wybrzeży Kalifornii. W pewnym momencie pojawiła się ogromna fala, która sprawiła, że oboje znaleźli się pod wodą. Wtedy mężczyzna poczuł "najsilniejsze w jego życiu" uderzenie w plecy. Kiedy wyszedł z wody, okazało się, że krwawi.

Eugene przemył ranę wodą. Na plecach miał długą szramę, która obficie krwawiła, jednak nie zdecydował się na wizytę u lekarza. Kilka dni później uporczywy ból w klatce piersiowej zmusił go jednak, żeby to zrobił. Doktor od razu skierował go do szpitala.

Wciąż nie wiadomo do końca, co zaatakowało mężczyznę, jednak najpewniej był to rekin. Istotne jednak, że dzięki ranie 39-letni Amerykanin został poddany wnikliwym badaniom, które wykazały... obecność niewielkiego guza na jego prawej nerce. Lekarze podejrzewali, że może być to zmiana nowotworowa - donosi edition.cnn.com.

Finney został poddany zabiegowy usunięcia guza. Jego późniejsza biopsja wykazał, że faktycznie była to zmiana nowotworowa, która w późniejszym stadium mogłaby być nieuleczalna. Mężczyzna nie mógł uwierzyć, że potencjalnie śmiertelne spotkanie z rekinem uratowało mu życie.

Źródło:Informacja prasowa
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić