Wystawił emerytce rachunek na 11 tys. zł. "Kto panu dał mój numer?"
Miała być nagroda, a wyszedł kredyt do spłacenia. Pani Anna była do tego stopnia oszołomiona ofertą sprzedawcy, że nie zauważyła nic niestosownego w tym, że za "bezpłatny prezent" ma zapłacić 11 tys. zł.
Źródło zdjęć: © money.pl