Sebastian M. pokazał zaproszenie do ZEA. Dementuje "ucieczkę do Dubaju"
Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim Sebastian M. pokazał zaproszenie do ZEA, które miał otrzymać przed wypadkiem na autostradzie A1. - Byłem aresztowany i moja rodzina nie miała dostępu do zaproszenia - twierdzi M. Sędzia Renata Folkman stwierdziła, że "nie bardzo rozumie tego, co mówi oskarżony".
W trakcie rozprawy przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim (rozprawa odbyła się w piątek, 22 maja), Sebastian M. pokazał "zaproszenie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich", które ma świadczyć o tym, że mężczyzna nie chciał "uciec do Dubaju po wypadku do którego doszło we wrześniu 2023 roku.
M. twierdzi, że nie mógł wcześniej pokazać zaproszenia "bo jego urządzenia elektroniczne były zablokowane przez śledczych, a dostęp do zaproszenia był niemożliwy przez skorelowanie kont z komunikatorem Whatsapp".
Byłem aresztowany i moja rodzina nie miała dostępu do zaproszenia. Moim znajomym i rodzinie udało się uzyskać zaproszenie od organizatora targów. To dowód negujący moją rzekomą ucieczkę do Dubaju - powiedział przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim Sebastian M.
Zaproszenie ma dotyczyć kontaktów biznesowych oskarżonego. Dotychczas o takim dokumencie nie wspomniała jednak ani mec. Katarzyna Hebda (obrońca Sebastiana M.), ani sam oskarżony. Obrona nie tylko nie przedstawiła dokumentu, ale też nie informowała o fakcie zaistnienia takiego zaproszenia w trakcie rozpraw sądowych.
Podkreśliła to sędzia Renata Folkman, wskazując, że nie rozumie, dlaczego zaproszenie zostało przekazane do sądu dopiero teraz.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl
Sprawa Sebastiana M.
Sprawa Sebastiana M. stała się medialna ze względu na zachowanie 34-latka. Mężczyzna zaraz po wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, opuścił Polskę.
M. nie został zatrzymany przez policjantów. Nie zatrzymano też jego dokumentów. Niedługo po zdarzeniu oskarżony wyjechał do Niemiec, a następnie (przez Turcję, do której udał się drogą lądową) do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Sebastian M. został sprowadzony do Polski dopiero po długiej procedurze ekstradycyjnej, która trwała do maja 2025 roku. Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim stanął we wrześniu 2025 roku. Kolejna rozprawa oskarżonego odbędzie się 20 maja 2026 roku.