Zrobił to na oczach wszystkich. Ksiądz otworzył koperty z pieniędzmi

3155

"Ksiądz z Osiedla", a właściwie ksiądz Rafał Główczyński, postanowił nagrać film, w którym ujawnił, ile dostaje po kolędzie. Wyjaśnił też, na jakie cele idą zgromadzone środki.

Zrobił to na oczach wszystkich. Ksiądz otworzył koperty z pieniędzmi
Ksiądz mówi o pieniądzach z kolędy (YouTube, Ksiądz z Osiedla)

"Ksiądz z Osiedla" postanowił obalić wszelkie mity na temat pieniędzy z kolęd. Zaznaczył, że obecnie w jego parafii kolęda jest "na zaproszenie", więc tych odwiedzin jest mniej niż zazwyczaj.

Na przykład podczas jednego z ostatnich wyjść, dokładnie dwa dni temu, miałem do odwiedzenia pięć rodzin, co zaowocowało pięcioma kopertami - relacjonuje na YouTube ksiądz Rafał Główczyński.

Następnie zaczął otwierać koperty. W pierwszej było 50 złotych, w drugiej - 50 złotych, a w trzech kolejnych po 100 złotych. Łącznie zebrał zatem 400 zł.

Oczywiście to nie zawsze są te same kwoty. Czasami ktoś daje mniej - 30 czy 10 zł, czasami nic. Zdarzają się oczywiście też takie sytuacje, że ktoś daje więcej - podkreśla duchowny.

Co się dzieje z pieniędzmi z kolędy?

Środki z kolędy trafiają w ręce proboszcza. Właśnie on to zlicza, a następnie - jak tłumaczy ks. Główczyński - rozlicza się przed parafianami i mówi, na co te pieniądze trafią.

Spora część z tych pieniędzy idzie na diecezję, w sensie - przekazuje się to do kurii. Spora część idzie na parafię - fundusz remontowy czy pokrywanie jakichś opłat. Generalnie w wielu parafiach chyba te miesięczne przychody się nie bilansują - są momenty, kiedy jest ich więcej, ale są też takie, kiedy jest ich mniej i są też różne opłaty w ciągu roku. Teraz każda parafia cierpi bardzo mocno z powodu wzrastających cen za gaz i całego ogrzewania, podobnie zresztą jak wszystkie rodziny i biznesy w Polsce - spostrzega "Ksiądz z Osiedla".

Nie ukrywa, że część pieniędzy trafia do księży. - Nie są to mega wielkie kwoty. Ja na przykład za pieniądze z kolędy kupiłem sobie nowy rower. Nie jakiś mega wypasiony, trochę nawet musiałem dołożyć, ale na rower mi wystarczyło - przekazuje ks. Główczyński.

Dementuje pogłoski, że za pieniądze z kolędy ksiądz może kupić sobie np. samochody. - Być może gdzieś na innych parafiach jest inaczej. Ja tylko mówię o tym, czego ja doświadczyłem - tłumaczy duchowny na YouTube.

Autor: MDO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić