A na co jej płótno? Przecież ma swoje ciało

1 z 8Mistrzyni

Australijska makijażystka i specjalistka od body paintingu tworzy na własnym ciele niesamowite, często bardzo mroczne dzieła. Do ich wykonania Georgina Ryland wykorzystuje kosmetyki oraz farby przeznaczone do malowania ciała. Jako wielka fanka przygód Harry'ego Pottera, Australijka postanowiła odtworzyć na swojej skórze m.in. Hogwart.

2 z 8Czasochłonne

Georgina twierdzi, że namalowanie nocnego widoku Szkoły Magii i Czarodziejstwa zajęło aż 5 godzin. Wiele z jej pozostałych prac jest równie czasochłonnych. Trzeba przyznać, że wyglądają naprawdę imponująco.

3 z 8Inspiracje

Australijka inspiruje się nie tylko Harrym Potterem czy baśnowymi postaciami. Jedno z jej dzieł przedstawia scenę ze znanego japońskiego filmu animowanego "Księżniczka Mononoke".

4 z 8Mroczne historie

Georgina najwyraźniej lubi czerpać z mrocznych opowieści. Stąd pomysł na stworzenie na własnej skórze "obrazu" przedstawiającego wrak okrętu na dnie morza.

5 z 8Pasujące elementy

Kolejny baśniowy motyw na ciele Australijki to inspirowane kilkoma dziełami sztuki wyobrażenie ducha lasu. Do każego ze swoich dzieł Georgina dobiera odpowiednią fryzurę oraz makijaż.

6 z 8Niezwykły talent

Australijka potrafi pomalować swoją skórę w taki sposób, że sama wygląda niczym wyjęta z dzieła sztuki. Do przeistoczenia się w tę tajemniczą postać wystarczyły jej zaledwie farby w dwóch kolorach oraz eyeliner.

7 z 8Niepokojąco kolorowa

Nawet kiedy skłania się w stronę kolorowych kompozycji, Georgina stara się, by były odpowiednio niepokojące. Jak widać, całkiem nieźle jej to wychodzi.

8 z 8Po co ta powaga?

Australijka nie miała również oporów, by odtworzyć na własnym ciele postać Jokera. Efekt powala na kolana.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie