Premier Ukrainy wyciągnięty zza mównicy za krocze. Zobacz zdjęcia

1 z 6Fałszywy bukiet

Obraz
© Ukrafoto/Eastnews

Gdy przeciwnik idzie z bukietem kwiatów, wiedz, że coś się dzieje. Premier Ukrainy nie wiedział i dał zajść się od tyłu Ołehowi Barnie i wyciągnąć zza mównicy. Sprawa bolesna nie tylko wizerunkowo (Barna jest posłem koalicyjnego partnera, Bloku Petra Poroszenki), bo Arsenij Jaceniuk został w trakcie szamotaniny złapał za krocze.

W konsekwencji przemówienie Jaceniuka zakończyło się bijatyką. Był to szczególny dzień dla premiera, bo z powodu zakończenia rocznego okresu ochronnego ukraińskiego rządu musiał stawić się w parlamencie, by odpowiedzieć na pytania posłów. Przed gmachem trwała w tym czasie kilkusetosobowa demonstracja. Jej uczestnicy domagali się dymisji Jaceniuka, powiesili też na szubienicy jego kukłę.

2 z 6Odciągnąć od mikrofonu

Obraz
© Ukrafoto/Eastnews

Wbrew oczekiwaniom wielu deputowanych nie udało się przegłosować wotum nieufności dla rządu.

Premier nadal trzyma kwiaty, które Barna chwilę wcześniej mu wręczył. Moment później podniósł Jaceniuka i przy salwach śmiechu posłów próbował ściągnąć z mównicy.

3 z 6Bolesny moment

Obraz
© Ukrafoto/Eastnews

W ukraińskiej polityce wszystkie chwyty są dozwolone.

4 z 6Bijatyka

Obraz
© Ukrafoto/Eastnews

Na pomoc Jaceniukowi pospieszyli deputowani Frontu Ludowego.

Po kilku minutach szarpali się już ze sobą posłowie wszystkich koalicyjnych frakcji. Ministrowie na znak protestu opuścili parlament.

5 z 6Podziały w koalicji

Obraz
© Zuma Press

Jurij Łucenko, szef Bloku Petra Poroszenki, przeprosił za zachowanie kolegi, po czym wykluczył go z partii.

Barna zdołał wytłumaczyć swoje zachowanie. Przekonywał dziennikarzy, że Jaceniuk musi odejść, inaczej "z gabinetu wyniosą go ludzie, na rękach".

6 z 6Mają dość Jaceniuka

Obraz
© Maxim Pab/TASS

Premierowi dostaje się od Ukraińców za opieszałość w reformach i ledwie zipiącą gospodarkę. Nie pomagają oskarżenia o korupcję padające pod adresem jego współpracownika Mykoły Martynenki.

Wcześniejszych wyborów parlamentarnych domagają się zarówno Batkiwszczyna, partia byłej premier Julii Tymoszenko, jak i populistyczna Radykalna Partia deputowanego Ołeha Laszki oraz Opozycyjny Blok, sukcesor Partii Regionów byłego prezydenta Wiktora Janukowycza.

Wybrane dla Ciebie