Solar Impulse 2 zakończył kolejny etap podróży dookoła świata

1 z 5W słusznej sprawie

Obraz
© Getty Images | HANDOUT

Maszynie sterowanej przez Bertranda Piccarda pokonanie dystansu między Hawajami a San Francisco zajęło trzy dni. Pilot rozpoczął wyprawę już w marcu ubiegłego roku ze stolicy Emiratów Arabskich Abu Dhabi. Jak dotąd lądował w Omanie, Birmie, Chinach i Japonii.

Jak czytamy na NBC News, lot jest częścią projektu mającego promować ekologiczne źróła energii oraz "ducha innowacyjności".

2 z 5Trudne początki

Obraz
© Getty Images | HANDOUT

Na Hawaje samolot dotarł już w lipcu ubiegło roku. Ze względu na awarię baterii musiał pozostać na archipelagu. Dopiero po niedawnej naprawie mógł znowu wzbić się w powietrze.

3 z 5Do odważnych świat należy

Obraz
© Getty Images | HANDOUT

Lot nad Pacyfikiem był najbardziej ryzykownym etapem podróży ze względu na brak miejsca do ewentualnego awaryjnego lądowania.

4 z 5Siła drzemiąca w naturze

Obraz
© Getty Images | HANDOUT

Solar Impulse 2, którego skrzydła są szersze od skrzydeł Boeinga 747, jest wyposażony w 17 tys. ogniw słonecznych zasilających śmigła i ładujących baterie. Maszyna leci również nocą dzięki energii zmagazynowanej za dnia.

5 z 5Projekt wielkiej wagi

Obraz
© Getty Images | HANDOUT

Samolot zbudowano z włókna węglowego. Waży prawie 2,5 tys. kg, czyli tyle, ile średniej wagi ciężarówka. Optymalna prędkość to 45 km/h, która jednak może nawet dwukrotnie wzrosnąć przy silnym słońcu.

Wybrane dla Ciebie