Tajemniczy kościół w środku dżungli. Wygląda jak kurczak

1 z 7Chicken Church

Obraz
© Instagram.com | quermian

W środku indonezyjskiej dżungli stoi Gereja Ayam - budowla znana szerzej jako "Chicken Church", czyli "kurzy kościół". Ta osobliwa świątynia została zbudowana w 1990 roku przez Daniela Alamsjaha, który twierdził, że otrzymał taką wizję budowli od samego Boga.

Chicken Church

2 z 7Ani kościół, ani kurczak

Obraz
© Instagram.com | liissim

Twórca świątyni twierdzi jednak, że według jego założenia budowla nie jest ani kościołem, ani tym bardziej kurą. - Zbudowałem dom modlitwy... Miejsce dla ludzi, którzy wierzą w Boga - powiedział Daniel Alamsjah w wywiadzie dla "Jakarta Globe".

3 z 7Magnes na turystów

Obraz
© Instagram.com | heramary

Tajemnicza i opuszczona budowla przyciąga liczne rzesze turystów, którzy zwiedzają zarówno jej wnętrze, jak i wspinają się na sam szczyt "głowy kurczaka". Jednak jest to rozrywka bardzo ryzykowna, ponieważ konstrukcja budynku zdecydowanie odbiega od norm bezpieczeństwa.

4 z 7Boży gołąbek

Obraz
© Instagram.com | anna_agung_pratita

Oryginalna budowla kształtem miała przedstawiać... białego gołębia. Wystarczy jednak spojrzeć na jakiekolwiek zdjęcie świątyni, by stwierdzić, że twórca nie osiągnął zamierzonego podobieństwa.

5 z 7Nie tylko sacrum

Obraz
© Instagram.com | saltospantufaslingeries

Budynek spełniał nie tylko rolę domu modlitwy. Prowadzono w nim również centrum rehabilitacji, leczenia niepełnosprawnych dzieci oraz ludzi uzależnionych od narkotyków i innych używek. W podziemiach znajduje się 12 komnat, które były przeznaczone dla pacjentów.

6 z 7Kurczak zbyt kosztowny

Obraz
© Instagram.com | followthemouse

Daniel Alamsjah musiał zamknąć centrum 15 lat temu, ponieważ drastycznie wzrosły koszty utrzymania budynku. Od tego czasu dawna świątynia niszczeje. Okoliczna młodzież traktuje "Chicken Church" jako idealne miejsce schadzek.

7 z 7W proch się obróci

Obraz
© Instagram.com | mymodernmet

Podupadający budynek jest na granicy zawalenia się. Mimo to lokalni mieszkańcy wciąż przychodzą do dawnej świątyni, by się modlić. Turyści natomiast traktują tę perełkę indonezyjskiej architektury jako idealne tło do kolejnego selfie.

Wybrane dla Ciebie