Tak Pokemony mają pomóc ofiarom wojny w Syrii

1 z 12Wykorzystać fenomen

Syryjscy aktywiści chcą, by świat przypomniał sobie o wojnie w ich kraju. Chcą osiągnąć ten cel, wykorzystując popkulturalny fenomen ostatnich tygodni - grę Pokemon Go.

2 z 12Wspólnie z Pokemonami

Revolutionary Forces of Syria Media Office, czyli grupa medialnych aktywistów nie popierających reżimu prezydenta Assada, opublikowała w sieci serię fotografii, na których dzieci pozują wspólnie z rysunkowymi Pokemonami.

3 z 12Życie na wojnie

Fotografowane dzieci trzymają rysunki opatrzone opisem, po którym można wywnioskować, z jakiego miasta czy wsi pochodzą. Użytkownicy portali społecznościowych masowo je udostępniają.

4 z 12Uratuj mnie

"Jestem Kafr Nabl z prowincji Idlib. Przyjedź i uratuj mnie" - głosi podpis pod rysunkiem Pokemona Pikachu, który trzyma chłopiec.

5 z 12Jasny przekaz

Nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach zrobiono zdjęcia, ale przekaz jest jasny. Skoro masz czas, by uganiać się za wyimaginowanymi stworami, dlaczego nie możesz poświęcić chwili dzieciom, które dorastają na terenach ogarniętych wojną?

6 z 12Pomoc zza granicy

O konieczności pomocy Syryjczykom przypominają też artyści mieszkający poza krajem. Moustafa Jano to syryjski grafik, który obecnie żyje w Szwecji. Opublikował na Facebooku kilka zdjęć uchodźców, do których dorysował Pokemony.

7 z 12Smutne okoliczności

Sielankowi bohaterowie gry, która w ostatnim czasie stała się popularniejsza niż Twitter, wyglądają zupełnie inaczej w smutnych okolicznościach, w jakich umieścił ich Moustafa Jano.

8 z 12Na inną planetę

"Kiedy Pokemon dotarł do Europy, był zszokowany. Granice były zamknięte, a prawa człowieka zupełnie się zmieniły. Powiedzieli mu, że musi przenieść się na inną planetę i dopiero tam znajdzie nadzieję i pokój" - napisał przy jednym ze zdjęć Jano.

9 z 12Zapytaj dziadka

Inny rysunek Jano opatrzył cytatem ze szwedzkiego laureata nagrody Nobla, Jonasa Gardella: "Dziadku, co robiliście latem 2016 r., kiedy świat stawał w ogniu? Drogie wnuki, łapaliśmy wtedy Pokemony do telefonu".

10 z 12Syria jako gra

Mieszkający również w Szwecji inny syryjski grafik, Saif Tahhan poszedł krok dalej. Połączył Pokemon GO z ruinami, w jakich legła jego ojczyzna.

11 z 12Złapać i pomóc

Tahhan stworzył na publikowanych w sieci zdjęciach coś na kształt własnej gry, którą nazwał "Syria GO". Zamiast Pokemonów można w niej jednak "złapać" rzeczy potrzebne dzieciom na terenie ogarniętym konfliktem, m.in. jedzenie, leki, czy książki.

12 z 12Obecne szaleństwo

"Stworzyłem te obrazy, by zwrócić uwagę na Syrię i bardziej skupić się na cierpieniu obywateli, a mniej na obecnym szaleństwie, czyli Pokemonach" - skomentował pomysł Tahhan.

Wybrane dla Ciebie