"Warszawski pyton" to nie wyjątek. 6 węży, z którymi walczono w innych krajach

Obraz
Źródło zdjęć: © o2.pl

/ 7Pyton tygrysi koło Warszawy

Obraz
© o2.pl

W ostatnich dniach wielkie emocje wśród Polaków wzbudza 6-metrowy pyton tygrysi, którego ślady i wylinkę odnaleziono nad Wisłą. Ludzie drżą ze strachu, bo nikt nie chciałby paść ofiarą tego niebezpiecznego gada. Tymczasem historia węża nie jest odosobniona. W galerii przedstawiamy kilku "kolegów" pytona z różnych regionów świata, z którymi musieli zmierzyć się ludzie.

/ 7Walka strażnika z ogromnym pytonem w Indonezji

Obraz
© o2.pl

Na plantacji palm na Sumatrze - indonezyjskiej wyspie, stoczono walkę z pytonem mierzącym 780 cm. Strażnik sam zaatakował węża, ponieważ bali się go okoliczni mieszkańcy. Zwierzę, broniąc się, zatopiło kły w lewym ramieniu mężczyzny, gruchocząc je i niemal odrywając. W jego obronie stanęli okoliczni wieśniacy i udało im się zabić gada. Pyton skończył jako obiad dla kilkunastu mieszkańców wsi.

/ 7"Największy pyton na świecie"

Obraz
© o2.pl

Ten gigantyczny gad został odnaleziony na malezyjskiej wyspie Penang. Mierzył prawie osiem metrów i ważył 250 kilogramów. Pytona odkryli robotnicy podczas budowy wiaduktu w bardzo popularnej wśród urlopowiczów miejscowości Paya Terubong.

/ 7Pyton, który pożarł kobietę żywcem

Obraz
© o2.pl

Wyspę Sulawesi w Indonezji zamieszkują największe i najniebezpieczniejsze pytony na świecie. Jeden z nich, pożarł żywcem kobietę, która wykonywała prace ogrodnicze. Mieszkańcy zabili węża i wydobyli z jego wnętrza ciało kobiety. Niestety było już za późno.

/ 7Pyton ukryty w ścianie pokoju w Bangkoku

Obraz
© o2.pl

Mężczyzna oglądał telewizję, podczas gdy usłyszał dziwny dźwięk zza ściany. Wezwał specjalne służby, które musiały zdemolować część pokoju żeby wyciągnąć stamtąd węża. 5-metrowy pyton został później wypuszczony na wolność.

/ 7Amerykańscy łowcy pytonów

Obraz
© o2.pl

Na Florydzie powstał specjalny program, mający na celu zmniejszenie populacji węży, które stanowią duży problem na południu Stanów Zjednoczonych. Największy okaz, jaki udało się upolować myśliwym to pyton birmański o długości ponad 5 metrów i wadze 60 kilogramów.

/ 7Atak węża na leśniczego

Obraz
© o2.pl

Spanikowani mieszkańcy wsi w Bengalu Zachodnim wezwali leśniczego, aby rozprawił się z pytonem, który pożarł jedną z kóz. Mężczyźnie udało się złapać węża. Dopingowany przez tłum owinął go wokół szyi i zaczął pozować do zdjęć. W pewnym momencie indyjski leśniczy stracił jednak kontrolę i został zaatakowany przez węża. Dzięki szybkiej reakcji zgromadzonych wokół ludzi, mężczyźnie nic się nie stało, a pytona wywieziono do lasu.

Wybrane dla Ciebie
"Każdy wierny". Metropolita o daninie diecezjalnej
"Każdy wierny". Metropolita o daninie diecezjalnej
Kapitan holownika oskarżony o śmiertelny wypadek. Miał używać telefonu
Kapitan holownika oskarżony o śmiertelny wypadek. Miał używać telefonu
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto zderzyło się z pociągiem
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto zderzyło się z pociągiem
Chłopiec przestał oddychać. Karetka przyjechała po 24 minutach
Chłopiec przestał oddychać. Karetka przyjechała po 24 minutach
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"