Wojska dronowe w Rosji. Student nie żyje. Ujawnili nazwisko
BBC ujawnia pierwszy znany przypadek śmierci rosyjskiego studenta zwerbowanego do wojsk bezzałogowych. 23-letni Walierij Awerin przeszedł szkolenie i ruszył na front. Zginął po dwóch tygodniach, choć werbujący zapewniają, że ten rodzaj służby rzekomo jest bezpieczny. On sam przekonywał przybraną matkę: "Nic mi się nie stanie".
Rosyjskie wojska dronowe, to odrębny rodzaj wojsk w strukturze armii. Działają od jesieni 2025 r. Według ukraińskiego wywiadu, w kwietniu siły liczyły ponad 100 tys. żołnierzy, a celem do końca roku jest powołanie co najmniej 165 tys. Do jednostki powoływani i zachęcani są studenci z całego kraju. Służba ma trwać rok, wcześniej wszyscy przechodzą przez trzy miesiące szkolenia.
Jak podaje BBC, pierwszą znaną ofiarą z nowej jednostki jest 23-letni Walierij Awerin, pochodzący z Buriacji znajdującej się na Dalekim Wschodzie. Śmierć potwierdzili także włodarze miasta, z którego pochodził.
3 stycznia 2026 r. mężczyzna zawarł kontrakt z Ministerstwem Obrony Rosji. Przeszedł szkolenie na operatora bezzałogowych statków powietrznych. Awerin ukończył je 24 marca, a 6 kwietnia zginął w Ukrainie. Ostatni raz ze swoją przybraną matką kontaktował się 2 kwietnia. O śmierci rodzina dowiedziała się 8 kwietnia. 23-latek miał trafić pod ukraiński ostrzał moździerzowy.
Matka stwierdziła, że syn jej nie podał ani numeru jednostki wojskowej, ani swojego znaku wywoławczego - podaje BBC.
Awerin bardzo chciał służyć, ale wcześniej nie został przyjęty do wojska, bo oceniono go jako psychicznie niestabilnego. Gdy matka dowiedziała się o zawartej umowie, próbowała go od tego odwieść, ale ten twierdził, że nic złego mu się nie stanie - podają media.
BBC dodaje, że Awerin był wychowankiem domu dziecka, a gdy miał 11 lat, trafił do rodziny zastępczej.
W szkole, do której chodził Awerin, odbywały się regularnie tzw. lekcje męstwa, połączone z agitacją do służby kontraktowej. Miejscowa jednostka wojskowa organizowała wydarzenie w formie wystawy uzbrojenia inżynieryjnego, gdzie prezentowano także drony.
W materiałach promocyjnych powtarzano, że służba operatora drona ma być bezpieczniejsza i opłacalna. Przekonywano, że pozycje operatorów dronów są ukryte i nie działają blisko anten, gdzie można zidentyfikować źródło sygnału radiowego. - Operatorzy dronów są konfrontowani przez wyspecjalizowane grupy - informuje BBC. Rekrutacja do tej jednostki opiera się m.in. na obietnicy rocznego kontraktu oraz służby wyłącznie w wojskach bezzałogowych. Rekrutowani są studenci z ponad 200 uczelni.
Operator dronów wcale nie jest specjalnością, która gwarantuje przetrwanie na wojnie (...) Dane ustalone przez BBC straty operatorów dronów ze strony rosyjskiej są porównywalne do śmiertelności w jednostkach artyleryjskich - podaje BBC.
Dane dziennikarzy dokumentujących śmierć rosyjskich żołnierzy brutalnie obnażają propagandę Kremla, która przedstawia służbę w armii jako dobrze płatną i bezpieczną drogę dla młodych ludzi. Armia Putina wielokrotnie pokazała, że życie pojedynczego żołnierza ma dla niej znikomą wartość - zmarli są natychmiast zastępowani kolejnymi rekrutami.