Zmarła na stole operacyjnym. Lekarz uciekł
Tania operacja
Chińska modelka zmarła po operacji powiększenia piersi w Shenzhen w południowej części Chin. Wiadomo o niej tylko tyle, że miała na nazwisko Wong i pochodziła z Hong Kongu. Do przyjazdu do Shenzhen skusiły ją niskie koszty operacji plastycznej. Jak informuje metro.co.uk, w trakcie zabiegu miały jednak pojawić się problemy z narkozą.
Walczyła z kompleksami
Jej mąż Yip powiedział, że dziewczyna zapłaciła 4,8 tys. funtów za odsysanie tłuszczu, powiększenie piersi oraz operację rozcięcia powiek, która miała nadać im bardziej zachodni wygląd. Do kliniki przyjechali około godziny 10:30. O 17:00 usłyszał od lekarzy, że w trakcie operacji pojawiły się komplikacje i jego żona zmarła.
Zataili to przed rodziną
Chwilę później rodzina usłyszała kolejną przerażającą informację. Okazało się, że tak naprawdę modelka zmarła kilka godzin wcześniej. Do umierającej dziewczyny wezwano nawet karetkę, ale nikt nie poinformował o tym najbliższych.
Sekcja zwłok
Lekarz Xie Jun, który przeprowadzał operację, opuścił klinikę. Rodzina bezskutecznie próbowała się z nim skontaktować. Od szpitala zażądała nagrania z przebiegu operacji, ale władze placówki twierdzą, że takiego materiału nie ma. Sprawę ma wyjaśnić sekcja zwłok modelki.