Była zakładniczką Hamasu. Wstrząsająca opowieść 25-latki
Romi Gonen była zakładniczką palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas. W rozmowie z izraelskim kanałem Keszet 12 opowiedziała napaściach seksualnych, jakich doświadczyła podczas 471 dni niewoli.
Romi Gonen ma obecnie 25 lat. Gdy przed ponad dwoma laty terroryści z Hamasu zaatakowali Izrael, była na na festiwalu Nova Music, który odbywał się przy granicy ze Strefą Gazy. Romi została uprowadzona przez hamasowców. Została ranna po postrzeleniu w ramię. Przez pierwszych 35 dni porywacze przenosili ją z miejsca na miejsce. Łącznie przebywała 471 dni w niewoli. Została uwolniona w styczniu 2025 roku w ramach wymiany zakładników - jako jedna z trzech wypuszczonych kobiet.
Teraz w rozmowie z kanałem Keszet 12 opowiedziała o swoich przeżyciach. Romi była niewolnicą seksualną. Wspomniała o napaści trzech mężczyzn. Mówiła o paraliżującym, strachu, który towarzyszył jej każdego dnia. Opowiedziała o jednej z napaści, którą uważała za najgorszą. Oprawca kazał jej udać się do toalety. Poszedł za nią.
Był taki moment w łazience, kiedy płakałam jak szalona, a on bawił się doskonale, był w euforii, jakby dostał prezent życia - wspomina kobieta. - Gdy patrzyłam przez okno, uderzył mnie dysonans między pięknym, zwyczajnym, "czystym" życiem na zewnątrz a brudem, bestialstwem i obrzydliwością, które działy się w łazience - dodała.
Romi Gonen myślała, że "będzie jego niewolnicą seksualną do końca życia". Hamasowiec groził jej śmiercią, przykładając pistolet do głowy, jeżeli komukolwiek opowie o tym, co się stało.
Przemoc seksualna wobec zakładników Hamasu
Pierwsza napaść seksualna wobec Romi miała miejsce kilka dni po porwaniu. Mężczyzna, który podawał się za pielęgniarza, wszedł za nią pod prysznic pod pretekstem leczenia jej rany. - Byłam ranna, bezsilna i nie mogłam nic zrobić. Odebrał mi wszystko - wspomina. Kobieta opowiedziała także o najcięższym okresie, który trwał około 16 dni, kiedy była w niewoli u porywaczy zidentyfikowanych jako Ibrahim i Muhammed.
Tak mijały dni: idę do łazienki, a Mohammed idzie za mną. Siadam na toalecie i jedną ręką opuszczam spodnie, żeby niczego nie zobaczył. Ibrahim ciągle mnie nachodzi, dotyka mojej nogi i uda. Odsuwam ich, kopię - opowiedziała Romi.
W końcu, jak twierdzi Gonen, wysocy rangą dowódcy Hamasu dowiedzieli się o jej sytuacji. Przeprowadzili ją tunelami do miejsca, gdzie czekał na nią telefon. Po drugiej stronie odezwał się męski głos - mówił po hebrajsku. Rozmówca zaproponował jej układ - ona będzie milczeć, on wpisze ją na listę osób do wymiany. Jej zdaniem po drugiej stronie słuchawki był Izz ad-Din al-Haddad, jeden z przywódców Hamasu.
Często wyciszano moją historię i mówiono mi, żebym jej nie opowiadała. Teraz siedzę tu przed kamerą i, szczerze mówiąc, nic już mnie nie uciszy. To, co mi się przydarzyło, było straszne i codziennie mierzę się z konsekwencjami, ale jestem tutaj. Pokonałam to. Jestem po tym wszystkim znacznie silniejsza - podsumowała Gonen.
CNN podaje, że według raportu izraelskich badaczy z Projektu Dinah, 13 kobiet i dwóch mężczyzn, którzy przeżyli niewolę Hamasu, potwierdziło podczas zeznań, że byli świadkami lub bezpośrednimi ofiarami przemocy seksualnej. Zdaniem badaczy Hamas stosował przemoc seksualną w sposób powszechny, systematyczny i "taktyczny" jako "broń wojenną". Palestyńska organizacja odrzucała te zarzuty.