Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"

Dominik Zakrzewski od kilku lat mieszka w Wenezueli, do której trafił z mężem rodem z tego kraju. W rozmowie z "Faktem" relacjonuje życie w Caracas w czasie burzliwych wydarzeń związanych z interwencją Stanów Zjednoczonych i obaleniem Nicolasa Maduro. Według niego o sytuacji w Wenezueli krąży wiele sensacyjnych doniesień, jednak rzeczywistość wygląda znacznie spokojniej niż można by przypuszczać.

Polak z Wenezueli komentuje zmianyPolak z Wenezueli komentuje zmiany
Źródło zdjęć: © Facebook, X | Dominik Zakrzewski
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Dominik Zakrzewski podkreśla brak paniki na ulicach Wenezueli po ataku USA.
  • Ceny produktów wzrosły, lecz sklepy działają sprawnie bez kolejek.
  • Polak zapowiada otwarcie kraju na turystów i odbudowę społeczeństwa.

Sytuacja w sklepach i organizacja codzienności

Zakrzewski zauważa, że mimo napięć politycznych i gospodarczych, nie doszło do chaosu w zaopatrzeniu. Podkreśla również, że po amerykańskiej interwencji nie doszło do paniki ani masowego wykupywania towarów. Sklepy działają normalnie, nie tworzą się kolejki, a zakupy odbywają się w uporządkowany sposób. Minusem pozostaje jednak zauważalny wzrost cen.

Chaos w Wenezueli. Mieszkańcy szturmują supermarkety

Wenezuela po interwencji USA oczami mieszkańca

Polak zwraca uwagę, że większość mieszkańców jest wdzięczna za zmiany, jakie zaszły po zakończeniu wieloletniej dyktatury. Według jego relacji, mieszkańcy nie są przesadnie zainteresowani krytyką działań Stanów Zjednoczonych.

Media w Stanach Zjednoczonych robią wielką sensację z tego. Pojawia się też krytyka Donalda Trumpa, że on nielegalnie tutaj wszedł. Ale ludzi w Wenezueli to naprawdę nie obchodzi, bo tutaj jest 26 lat życia w socjalizmie – wyjaśnia "Faktowi" Polak.
Ludzie nie mieli co jeść, było po prostu ciężko. Wszystko jest tu opóźnione. Wszystko zajmuje dwa razy więcej czasu niż w Ameryce albo w Europie. I jest cenzura. Nie mamy kanałów publicznych z wiadomościami. Musimy oglądać wiadomości na YouTube przez VPN, żeby dowiedzieć się, co się dzieje w naszym kraju, bo to wszystko jest pomalowane tęczowo przez przez rząd.

Dodaje, że interwencję i pojmanie byłego prezydenta Wenezuelczycy przyjęli z ulgą.

Nie chcę powiedzieć, że ludzie kochają Amerykę, bo tutaj nie klęczymy i nie modlimy się do niej. Ale jest kooperacja. Ludzie są wdzięczni i musicie rozumieć, że Stany Zjednoczone i Wenezuela mają bardzo silny związek. Nasz kraj jest bogaty w różne zasoby. Jest oczywiście ropa. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że Amerykanie zaatakowali konkretne budynki. Ich celem nie była ludność cywilna.

Symbole wolności i nastroje społeczne

Polak opisuje też osobiste emocje towarzyszące przełomowym momentom.

Obudziliśmy się w sobotę o 8.30. Teściowa do nas zadzwoniła, powiedziała, co się dzieje, dostaliśmy też wiadomości. Oczywiście ja i mąż zaczęliśmy płakać ze szczęścia. Jego to bardziej przejęło, ale ja też się wtopiłem w tę kulturę i w to społeczeństwo – wspomina w rozmowie z "Faktem" pan Dominik.

Podkreśla, że zdjęcie Maduro w kajdankach symbolizuje dla wielu ludzi początek nowego, wolnego rozdziału w historii kraju.

To jest takie potężne, potężne zdjęcie dla wielu Wenezuelczyków, bo to jest symbol wolności. To jest symbol, że w końcu można odetchnąć.

Odbudowa kraju i nowa perspektywa dla Wenezueli

Zakrzewski zachęca rodaków do odwiedzenia Wenezueli, licząc, że już w 2026 r. kraj otworzy się na turystów. Wskazuje na przyrodnicze atuty, takie jak góra Roraima oraz życzliwość mieszkańców. Twierdzi też, że "z tych 9 mln Wenezuelczyków, którzy wyjechali, przynajmniej 8 mln wróci, żeby odbudować kraj. Bo oni go kochają".

Jak podaje "Fakt", pan Dominik zaznacza też, że na ulicach obecne jest wojsko, jednak nie utrudnia ono życia cywilom, a społeczeństwo nie dopuści do narzucenia nowej formy kontroli z zagranicy.

Nie myślę, że pozwolą, że Ameryka będzie tutaj królować. Ameryka nam pomoże jako nasz partner, ale nie my nie pozwolimy, żeby potraktowała nas jak Irak czy Afganistan. Wiem, że Trump uważa się za najlepszego, ale tu ludzie są inteligentni i nie pozwolą się kontrolować. 3 stycznia to jest odrodzenie Wenezueli — podsumowuje cytowany przez "Fakt" Polak.

Źródło: fakt.pl

Wybrane dla Ciebie
United Cup. Iga Świątek dołożyła punkt dla Polski
United Cup. Iga Świątek dołożyła punkt dla Polski
Izrael przeciw F-35 dla Turcji. "Nie będziemy się tym z nimi dzielić"
Izrael przeciw F-35 dla Turcji. "Nie będziemy się tym z nimi dzielić"
Pogrzeb 37-letniej Anity. Morze kwiatów i łez. Wzruszająca przemowa przyjaciółki
Pogrzeb 37-letniej Anity. Morze kwiatów i łez. Wzruszająca przemowa przyjaciółki
Krzyżówka dla znawców. Co wiesz o węglu?
Krzyżówka dla znawców. Co wiesz o węglu?
Skontrolowali statek podejrzany o uszkodzenie kabla na Bałtyku. Są wyniki
Skontrolowali statek podejrzany o uszkodzenie kabla na Bałtyku. Są wyniki
Rosja bije 20-letni rekord. Podano liczby
Rosja bije 20-letni rekord. Podano liczby
Wymagająca krzyżówka z wiedzy ogólnej. Aż 40 haseł
Wymagająca krzyżówka z wiedzy ogólnej. Aż 40 haseł
Złamał nos policjantowi. 19-latek przed sądem
Złamał nos policjantowi. 19-latek przed sądem
Grenlandia mówi dość. "Koniec nacisków, insynuacji i fantazji o aneksji
Grenlandia mówi dość. "Koniec nacisków, insynuacji i fantazji o aneksji
Kraje bałtyckie reagują na słowa Trumpa. Jasny sygnał płynie do Danii
Kraje bałtyckie reagują na słowa Trumpa. Jasny sygnał płynie do Danii
Sosnowiec. Oburzające zachowanie kobiety. Szuka jej policja
Sosnowiec. Oburzające zachowanie kobiety. Szuka jej policja
Tajwan alarmuje: na celowniku m.in. szpitale. 2,6 mln ataków dziennie
Tajwan alarmuje: na celowniku m.in. szpitale. 2,6 mln ataków dziennie