12 lat od śmierci Pauliny Antczak. "Proszę mnie nie pytać, co było 12 lat temu"
Rodzice Pauliny Antczak od 12 lat próbują udowodnić, że ich córka została zamordowana. Prokuratura chce, aby postępowanie ws. śmierci 25-latki, toczące się z prywatnego aktu oskarżenia, zostało teraz przekazane prokuraturze w celu "uzupełnienia istotnych braków postępowania przygotowawczego" - informuje PAP.
25-letnia Paulina Antczak zmarła w 2014 r. w swoim mieszkaniu we Wrocławiu. Dawid Z., ówczesny partner kobiety, miał przebywać w tym mieszkaniu w chwili jej śmierci. Zgon 25-latki nie został jednak zakwalifikowany jako zabójstwo. Wskazywaną przez prokuraturę możliwą przyczyną śmierci było zatrucie alkoholowe, choć - jak podkreślają bliscy 25-latki - w jej ciele nie znaleziono alkoholu.
Rodzina Pauliny, dzięki swojemu uporowi, doprowadziła do ekshumacji i badań toksykologicznych.
Biegli medycy sądowi ustalili w opinii zleconej przez rodzinę, że w ciele Pauliny znajdowała się substancja amiodaron, która jest stosowana do ratowania życia, ale w tym przypadku była podana w stężeniu 10-krotnie przekraczającym dawkę ratującą życie, co mogło spowodować śmierć – powiedziała PAP pełnomocniczka rodziny adw. Justana Plankowska.
"Proszę mnie nie pytać, co było 12 lat temu"
Sprawa ma dalszy ciąg. Prokuratura przystąpiła do postępowania. W styczniu 2026 r. sprawa trafiła do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Ten uprzedził strony o możliwości zakwalifikowania czynu jako zabójstwa.
Podczas czwartkowej rozprawy (21 maja) nie rozpoczął się proces z subsydiarnego aktu oskarżenia. Prokuratura złożyła wniosek o zwrot sprawy w celu uzupełnienia istotnych braków postępowania przygotowawczego.
Ja jestem od zwrotu w sprawie - powiedziała PAP prokurator Lidia Frączak. - Proszę mnie nie pytać, co było 12 lat temu - dodała, gdy dopytywano ją o szczegóły.
Według mec. Plankowskiej, "po 12 latach udało się rodzinie zabrać dowody, że to nie było nieudzielenie Paulinie pomocy, ale była to czynność intencjonalna, zmierzająca bezpośrednio do pozbawienia Pauliny Antczak życia". Teraz śledczy mają dążyć do ustalenia osób, które "brały udział w zabójstwie" 25-latki.