Policjanci katowickiej drogówki zatrzymali kierowcę prywatnego transportu medycznego, który jechał w sposób zagrażający innym uczestnikom ruchu. Mężczyzna używał również sygnałów świetlnych i dźwiękowych, jakby poruszał się pojazdem uprzywilejowanym. Badanie wykazało, że był pod wpływem alkoholu.
Do interwencji doszło we wtorek (19 maja) na drodze krajowej nr 86 w Sosnowcu. Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, pełniący służbę w grupie SPEED, zwrócili uwagę na ambulans prywatnego transportu medycznego, którego kierowca wykonywał niebezpieczne manewry.
58-latek zmieniał pasy ruchu bez używania kierunkowskazów i stwarzał zagrożenie dla innych kierowców. Dodatkowo używał sygnałów uprzywilejowania, choć - jak ustalili policjanci - nie miał do tego żadnych uprawnień. Mundurowi zatrzymali pojazd do kontroli drogowej.
Kierowca ambulansu był pijany
Podczas czynności okazało się, że kierowca był pijany. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad pół promila alkoholu. Policjanci uniemożliwili mu dalszą jazdę i zatrzymali prawo jazdy.
O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd. Za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu grozi mu do 3 lat więzienia, wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek wpłaty świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Policja przypomina, że prowadzenie pojazdu po alkoholu stanowi ogromne zagrożenie na drodze. Alkohol wpływa na koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji, przez co pijani kierowcy mogą doprowadzić do tragedii.