1200 worków z piaskiem. Wójt gminy Kozy mówi, jak spędził noc

Powiat bielski był poważnie zagrożony powodzią. W gminie Kozy rozdano 1200 worków. Mieszkańcy byli przygotowani na kataklizm, który ostatecznie ich ominął. - Budziłem się co jakiś czas, żeby sprawdzić opady - przyznaje w rozmowie z o2.pl wójt gminy Kozy, Jacek Kaliński.

Wójt gminy Kozy mówi o sytuacji powodziowej w regionieWójt gminy Kozy mówi o sytuacji powodziowej w regionie
Źródło zdjęć: © Facebook, IMGW
Marcin Lewicki

Mieszkańcy powiatu bielskiego obawiali się, że nocne opady zaleją ich dobytek. IMGW prognozowało, że na terenie gminy Kozy i w pobliskich miejscowościach może spaść od 90 mm do 140 mm deszczu na metr kwadratowy. Opady miejscami miały dochodzić do około 170 mm na m2.

Władze samorządowe zaczęły przygotowywać się do możliwego kataklizmu. Mieszkańcy zaczęli odbierać worki z piaskiem, które wydawane były we wtorek, 8 lipca od godziny 11:00 do 17:00.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koszmar turystów w Chorwacji. Teraz żywioł nadciąga nad Polskę

Budziłem się co jakiś czas, żeby sprawdzić opady. Powoli się uspokajałem. Deszcz był lekki, nie zagrażał mieszkańcom. Najbardziej obawiałem się burzy lub gwałtownej ulewy - przyznaje w rozmowie z o2.pl wójt gminy Kozy, Jacek Kaliński.

Ostatecznie noc przebiegła spokojnie, a skrajne prognozy się nie sprawdziły. Władze gminy, służby, a także mieszkańcy byli jednak przygotowani na całonocną walkę z żywiołem.

Rozdaliśmy mieszkańcom łącznie 1200 worków z piaskiem. Mieliśmy też służby w pogotowiu. Na szczęście nie było żadnej interwencji ze strony strażaków - wskazuje Kaliński w rozmowie z o2.pl.

Wójt podkreśla, że "mieszkańcy są ostrożni i profilaktycznie zabezpieczyli swoje mienie, pamiętając ubiegłoroczne powodzie". W 2024 roku w gminie Kozy doszło do gwałtownych podtopień. Zalanych zostało wiele domów, a także budynków publicznych (w tym okolicznej szkoły podstawowej).

Mieszkańcy wykorzystali wszystkie możliwości. My też byliśmy dobrze przygotowani, nawet na skrajny scenariusz. Mamy pompy i osuszacze. Dobrze, że nie trzeba było ich używać - tłumaczy Jacek Kaliński.

Na ten moment sytuacja w gminie jest opanowana. Władze samorządowe podkreślają też, że pogodę można określić jako "w miarę stabilną". Nie ma aktualnie zagrożenia powodziowego.

Występują delikatne opady deszczu. Sytuacja jest opanowania, a pogoda stabilna. Rzeki nie są zagrożone wylaniem, nie odnotowaliśmy też podtopień. Dostosowaliśmy się do wytycznych służb. Z posiedzenia sztabu kryzysowego wynikało, że jesteśmy dobrze przygotowani i udało się przetrwać - wskazuje wójt gminy Kozy.

Jacek Kaliński przekazał nam jednocześnie, że stabilna jest sytuacja w całym regionie. Szczególnie zagrożone zalaniem były tereny położone bardzo nisko, ale tam także nie odnotowano strat.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyciągnęli je ze studni. Nietypowa akcja strażaków
Wyciągnęli je ze studni. Nietypowa akcja strażaków
Dramatyczna akcja ratunkowa w stolicy. W takim stanie 69-latek łowił ryby
Dramatyczna akcja ratunkowa w stolicy. W takim stanie 69-latek łowił ryby
13-latek nie żyje. Tragedia o poranku. Rodzice wezwali służby
13-latek nie żyje. Tragedia o poranku. Rodzice wezwali służby
Schwytali dwóch Rosjan. Ujawnili kulisy
Schwytali dwóch Rosjan. Ujawnili kulisy
Szokujące sceny na lotnisku w San Francisco. "To jest nieamerykańskie"
Szokujące sceny na lotnisku w San Francisco. "To jest nieamerykańskie"
Kiedy sadzić dalie? Zaznacz w kalendarzu taką datę
Kiedy sadzić dalie? Zaznacz w kalendarzu taką datę
Hiszpańskie media: Przyjaźń z Trumpem bardziej szkodzi niż pomaga
Hiszpańskie media: Przyjaźń z Trumpem bardziej szkodzi niż pomaga
"Nie sposób uwierzyć". Pożegnali tenora. Wpis ściska za serce
"Nie sposób uwierzyć". Pożegnali tenora. Wpis ściska za serce
Tragiczny wypadek we wrocławskim zoo. Nie żyje Sam
Tragiczny wypadek we wrocławskim zoo. Nie żyje Sam
Utrudnienia między Otwockiem a Falenicą. Paraliż linii kolejowej nr 7
Utrudnienia między Otwockiem a Falenicą. Paraliż linii kolejowej nr 7
Incydent na kolei. Przyjechała policja. Przebadali maszynistów
Incydent na kolei. Przyjechała policja. Przebadali maszynistów
Tam zginął Janusz Ratajczak. Nazywają ją "drogą śmierci"
Tam zginął Janusz Ratajczak. Nazywają ją "drogą śmierci"