Do dramatu doszło 27 lipca, gdy łódź wycieczkowa wracała z popularnej wśród turystów wyspy Saona (Dominikana). Na pokładzie znajdowało się około 35 osób. Jak wynika z najnowszych informacji udostępnionych przez śledczych oraz świadków, wypadku można było prawdopodobnie uniknąć - podaje "The Sun".
Z relacji ocalałych pasażerów wyłania się przerażający obraz sytuacji. Świadkowie, w tym poszkodowane w wypadku małżeństwo - Gisell Segovia i Navin Torres - wspominają, że łódź od samego początku rejsu była wyraźnie przepełniona, a w powietrzu unosił się niepokojący zapach benzyny. Załoga miała jednak zapewniać, że wszystko jest pod kontrolą.
Koszmar rozpoczął się, gdy sternik nagle przyspieszył, próbując dogonić inne jednostki na wodzie. Chwilę później pasażerowie usłyszeli głośny huk, a przednia część pokładu eksplodowała. Siła wybuchu była tak potężna, że wyrzuciła w powietrze płonące fragmenty łodzi oraz ławki wraz z siedzącymi na nich ludźmi. Przerażeni turyści, uciekając przed błyskawicznie rozprzestrzeniającym się ogniem, musieli skakać prosto do oceanu, skąd wyławiały ich załogi przepływających w pobliżu statków.
W wyniku wypadku rannych zostało 24 pasażerów, z czego 11 wymagało natychmiastowej hospitalizacji w mieście La Romana.
16-latka zmarła w szpitalu
Wśród najciężej poszkodowanych znalazła się 16-letnia Abigail oraz jej rodzeństwo, Carley i Bradley. Nastolatka doznała rozległych oparzeń pierwszego i drugiego stopnia, które objęły aż 60 procent jej powierzchni ciała.
Niestety, mimo desperackich wysiłków lekarzy, 16-latka zmarła w szpitalu trzy dni później, 30 lipca o godzinie 21:00. Bliscy zmarłej są zdruzgotani.
Obecny stan zdrowia rodzeństwa dziewczyny, które również ucierpiało w eksplozji, nie został szczegółowo sprecyzowany, jednak wiadomo, że nadal pozostaje ono pod opieką medyczną - zaznacza "The Sun".
Przedstawiciele władz Dominikany wyrazili głęboki żal z powodu zaistniałej sytuacji, nazywając ją tragicznym wypadkiem na morzu i zadeklarowali pełne wsparcie dla poszkodowanej rodziny.
Brytyjski koroner odroczył pełne śledztwo w sprawie śmierci 16-latki; dokładna data jego wznowienia nie została jeszcze wyznaczona.