Kąpielisko zmieniło się w kałużę, ale ratownik nadal dyżuruje. Zdjęcie ze Zwierzyńca

Susza niemal całkowicie osuszyła Stawy Echo w Zwierzyńcu (woj. lubelskie), a dawne kąpielisko zmieniło się w płytką, błotnistą kałużę. Mimo że nie ma tu już warunków do kąpieli i brakuje plażowiczów, ratownik wciąż pełni dyżury codziennie do godz. 18.

.Susza niemal całkowicie osuszyła Stawy Echo w Zwierzyńcu (woj. lubelskie), a dawne kąpielisko zmieniło się w płytką, błotnistą kałużę.
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

W sobotę 29 sierpnia nad Stawami Echo w Zwierzyńcu trudno było spotkać kogokolwiek. Jak informuje "Tygodnik Zamojskie", zamiast typowego dla końcówki wakacji zgiełku panowała pustka, a pogoda dodatkowo zniechęcała do spacerów. Przez większość dnia padało intensywnie, tylko chwilami pojawiały się krótkie przejaśnienia.

Sama sytuacja na miejscu nie pozostawiała wątpliwości, dlaczego ludzie przestali przychodzić na kąpielisko. Wody ubywało od początku lata, a ok. tydzień wcześniej poziom obniżył się na tyle, że staw przypomina bardziej kałużę. W takich warunkach o kąpieli nie ma mowy.


WIDEO
Rzeka odsłoniła statek z 1913 r. Niesamowite odkrycie w Serbii


Susza w Stawach Echo: kąpielisko zamieniło się w błoto

Wysychające Echo to dziś przede wszystkim płytka, błotnista niecka, a nie miejsce do pływania. Zmiana postępowała stopniowo w trakcie sezonu, aż w końcu staw stracił charakter kąpieliska. Na brzegu nie widać już osób wchodzących do wody, bo zwyczajnie nie ma do czego.

Mimo braku kąpiących się ratownik nadal pracuje według harmonogramu i pilnuje terenu codziennie od rana do godz. 18. Taka sytuacja potrwa jednak tylko do zakończenia wakacji, bo wraz z końcem sezonu przestanie działać także "kąpielisko".

– Stawy jeszcze nie wyschły, ale dziś przypominają już dużą kałużę. Ciężko tu o optymizm – mówi w rozmowie z Radiem Lublin zastępca dyrektora Roztoczańskiego Parku Narodowego, Przemysław Stachyra.

Jak dodaje Stachyra, codziennie w Stawach Echo ubywa o centymetr, 2 centymetry w zależności od temperatury. - Być może będzie tak, że w tym roku w ogóle te stawy wyschną. Deszcz, który spada, jest w stanie zmoczyć warstwy gleby do głębokości kilku, może kilkunastu centymetrów, czyli operuje na głębokości roślin uprawnych. Natomiast np. w ogóle nie wpływa to pozytywnie na strefę korzeniową drzew, bo ta strefa jest dużo bardziej rozwinięta, więc jest tragedia - podkreśla.

Wybrane dla Ciebie