Najważniejsze informacje
- 2-letnia dziewczynka spadła z ok. 6 m z krawędzi budynku w Bozhou w Chinach.
- Przechodzień Chu Liang zamortyzował upadek własnym ciałem; dziecko ma złamaną kostkę.
- Matka próbowała podziękować mu pieniędzmi, ale mężczyzna odmówił i nie chciał zostawić kontaktu.
Nagranie z chińskiego miasta Bozhou pokazuje dramatyczne chwile. Mała dziewczynka wisiała na dużej wysokości, a po chwili straciła oparcie i zaczęła spadać w kierunku chodnika. Krzyki świadków usłyszał 39-letni Chu Liang, który natychmiast ruszył biegiem na pomoc.
Do zdarzenia doszło 21 sierpnia. Mężczyzna zdążył stanąć pod spadającym dzieckiem i wyciągnąć ręce. Próbował złapać dwulatkę i zamortyzować jej upadek. Dziewczynka wyślizgnęła mu się jednak z rąk i uderzyła o ziemię.
WIDEOWjechał na chodnik i zabił małżeństwo w Krakowie. Tłumy wyszły na ulicę
Mimo groźnie wyglądającego upadku dziecko nie odniosło poważnych obrażeń. Lekarz stwierdził złamanie kostki, a dziewczynka ma teraz dochodzić do siebie w domu. Chu Liang uważa, że dzięki temu, że przejął część impetu upadku, udało się ograniczyć skutki dramatycznego zdarzenia.
2-latka spadła z wysokości 6 metrów. Matka tłumaczy
Z relacji matki dziewczynki, pani Wang, wynika, że dramat zaczął się w mieszkaniu podczas sprzątania. Dwulatka miała zamknąć drzwi wejściowe, przez co kobieta nie mogła wrócić do środka. Matka próbowała je wyważyć, a następnie poszła szukać klucza.
Chwilę później usłyszała krzyki dochodzące z zewnątrz. Gdy wybiegła na zewnątrz, zobaczyła swoją córkę po upadku z budynku. Na miejscu był już 39-letni Chu Liang, który próbował złapać spadające dziecko i zamortyzować jego upadek.
Chu Liang uratował moje dziecko, więc oczywiście muszę mu podziękować. W przeciwnym razie czułabym się okropnie - powiedziała pani Wang.
Po zdarzeniu kobieta próbowała wręczyć Chu Liangowi pieniądze w ramach podziękowania, ale odmówił i nie chciał nawet podać nazwiska ani numeru telefonu. Matka ustaliła, kim był, dopiero później, gdy jego tożsamość pojawiła się w lokalnych mediach.