1,2 mln wyświetleń. "Normalnie brak słów". Dostał 100 zł mandatu

Ponad 1,2 mln wyświetleń ma nagranie, na którym możemy zobaczyć kucyka prowadzonego przy jadącym samochodzie. Sprawą zajęła się policja. Właściciel konia otrzymał mandat w wysokości 100 zł - ustalił TVN24.

Bulwersujące nagranie.Bulwersujące nagranie.
Źródło zdjęć: © Facebook | DJ Imprezka ZŁOTE NUTY
Mateusz Domański

Bulwersujące nagranie zostało opublikowane na facebookowym profilu "DJ Imprezka ZŁOTE NUTY".

Normalnie brak słów (...). Niech ich odnajdą i zrobią z nimi porządek, bo normalnie się zagotowałem, jak to zobaczyłem! I uwierzcie mi, to biedne zwierzę ledwo co nadążało przy tym samochodzie! Bo jak ja już zacząłem za nimi jechać, to oni chyba zauważyli, że ich wyprzedzam i nagrywam, i chyba tylko i wyłącznie z tego powodu zaczęli zwalniać, aż w końcu ten delikwent wyszedł z tego auta! Szczerze, nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby robić coś takiego. Ale takie coś nie powinno mieć nigdzie miejsca - napisał autor.

Filmik został zarejestrowany w Istebnej w powiecie cieszyńskim. Zdarzenie miało miejsce 24 sierpnia.

Tak tłumaczył się właściciel konia

Oficer prasowy policji w Cieszynie komisarz Krzysztof Pawlik w rozmowie z TVN24 przekazał, że właściciel konia dostał 100 zł mandatu za niewłaściwe pędzenie zwierząt. Jednocześnie wyjaśnił, że funkcjonariusze "nie stwierdzili obecności żadnych obrażeń ani śladów, które by wskazywały na znęcanie się nad koniem".

Właściciel wyjaśnił, że zwierzę uciekło mu wcześniej z ogrodzonego terenu. Ogrodzenie zostało uszkodzone prawdopodobnie przez zwierzynę leśną. Po uzyskaniu informacji, gdzie najprawdopodobniej znajduje się koń, podjechał tam samochodem. Gdy zauważył zwierzę, delikatnie próbował je wyhamować i uspokoić - zaznaczył komisarz Pawlik.

Jednocześnie tłumaczył, że mężczyzna wspierający właściciela konia miał następnie chwycić go za uzdę, a po zatrzymaniu auta wysiąść i zaprowadzić go z powrotem na pastwisko.

TVN24 podał, że jedna z fundacji z powiatu cieszyńskiego chce skierować sprawę do prokuratury.

Katarzyna Brandys z Fundacji dla Zwierząt i Środowiska Lepszy Świat w rozmowie z telewizją oceniła, że zarejestrowana sytuacja jest "skandaliczna i wskazuje na skrajną nieodpowiedzialność".

Wybrane dla Ciebie