4 migrantów nie żyje. Tragedia na kanale La Manche

Czterech migrantów zginęło podczas nocnej próby przedostania się małymi łodziami do Wielkiej Brytanii. Do dramatu doszło zaledwie kilkanaście godzin po dniu, w którym przez kanał próbowało przeprawić się około 730 migrantów.

Migrant Channel crossing incidents
People thought to be migrants on board a small boat off the coast of Hardelot, France, during an attempt to cross the English Channel. Picture date: Wednesday July 29, 2026. (Photo by Gareth Fuller/PA Images via Getty Images)
Gareth Fuller - PA Images4 migrantów nie żyje. Tragedia na kanale La Manche. Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | PA Wire/PA Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Do śmiertelnych zdarzeń doszło w dwóch miejscach na północy Francji.
  • W jednym z wypadków łódź przewróciła się, a roczne dziecko miało "niemal utonąć".
  • Sprawa zbiegła się w czasie z politycznym sporem w Wielkiej Brytanii o skuteczność planu ograniczania przepraw małymi łodziami.

Informacje o tragedii pojawiły się w czwartek, 30 lipca. Zdarzenie miało miejsce zaledwie kilkanaście godzin po jednym z najbardziej intensywnych dni na kanale La Manche w tym roku. Jak podaje "Daily Mail", do Wielkiej Brytanii przedostało się około 730 migrantów. To więcej niż podczas poprzedniego rekordu z 15 czerwca, kiedy przeprawę udało się zakończyć około 710 osobom.

Do najpoważniejszej tragedii doszło nad ranem w pobliżu francuskiej miejscowości Neufchatel-Hardelot. Ponad 100 migrantów próbowało wejść do małego pontonu, który był przeznaczony dla około 15 osób. Łódź była skrajnie przepełniona, a sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.

O sytuacji opowiedziała burmistrzyni Juilien-Peuvion, która pojawiła się na miejscu tragedii. Jak przekazała, zginął jeden mężczyzna, a sześć osób zostało ciężko rannych. Francuskie służby poinformowały, że ofiarą był około 30-letni mężczyzna pochodzący z Afryki.


WIDEO
Dzieli ich 27 lat. Oczekują narodzin drugiego dziecka


Wśród rannych jest także roczne dziecko, które omal nie utonęło. Jak podają służby ratunkowe, ponton dopłynął do odosobnionej plaży tuż przed północą. Wtedy dziesiątki migrantów zaczęły jednocześnie wsiadać na pokład. Przepełniona łódź nie wytrzymała, co doprowadziło do tragedii.

Dunkierka. Trzy kobiety nie żyją

Do drugiej tragedii doszło u wybrzeży Dunkierki. Ratownicy wyciągnęli z wody trzy kobiety i natychmiast rozpoczęli ich reanimację. Mimo wysiłków nie udało się ich uratować. Wszystkie zmarły. Według mediów ofiary miały około 20, 30 i 50 lat.

Tragedie ponownie wywołały dyskusję o nielegalnych przeprawach przez kanał La Manche. Do sprawy odniósł się premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham.

Liczba przepraw może się zmieniać, ale patrząc na cały rok, wyraźnie spada. To pokazuje, że nasz plan działa - powiedział.

Konserwatywny polityk Chris Philp skrytykował działania francuskich służb. Jak relacjonował z plaży w Hardelot, funkcjonariusze nie próbowali powstrzymać migrantów przed wejściem do pontonu.

Zapłaciliśmy Francji setki milionów funtów z pieniędzy podatników, a ja widziałem żandarmów, którzy nic nie robili - powiedział.

Tymczasem prokuratura w Boulogne wszczęła śledztwo w sprawie tragedii. Francuscy żandarmi zabezpieczyli ponton, na którym doszło do zdarzenia.

Wybrane dla Ciebie