Najważniejsze informacje
- Dron uszkodził lokomotywę pociągu pasażerskiego na stacji Jagodzin, 2 km od granicy z Polską.
- Polskie wojsko poderwało myśliwce po wykryciu kilkunastu maszyn Gerań-5 nad zachodnią Ukrainą.
- Włochy zamierzają nadal wspierać Ukrainę, a zarazem opowiadają się za dialogiem pokojowym.
Według PAP Antonio Tajani skomentował wydarzenia w poniedziałkowej rozmowie z włoską stacją Radio 24. Szef włoskiej dyplomacji ocenił, że Moskwa sprawdza reakcję państw zachodnich i próbuje wpłynąć na ich politykę wobec Kijowa.
Tajani ocenił, że niedzielny atak dronów w pobliżu granicy z Polską był kolejnym sygnałem wysłanym przez Moskwę do państw wspierających Ukrainę. Jego zdaniem Rosja próbuje w ten sposób zniechęcić Zachód do dalszej pomocy dla Kijowa.
WIDEOCel Rosji? Izolacja Ukrainy. Ekspert o atakach w pobliżu granicy
W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły w zachodniej Ukrainie kilkanaście odrzutowych dronów Gerań-5. Wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły mieszkańców województw przygranicznych. W bezpośrednim sąsiedztwie Polski odnotowano dwa trafienia.
Pierwszy dron uderzył w rejonie stacji Jagodzin i uszkodził lokomotywę składu pasażerskiego. Jak podał portal Suspilne, powołując się na przedstawiciela Ukrzaliznyci, pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Druga maszyna trafiła w stację benzynową koło przejścia Dorohusk-Jagodzin.
Tajani o odpowiedzi Zachodu
Wicepremier Włoch zapewnił, że jego kraj nie da się zastraszyć i nadal będzie pomagać Ukrainie. Wyraził też nadzieję na rozmowy Władimira Putina z Wołodymyrem Zełenskim, możliwe przy udziale Stanów Zjednoczonych, Indii oraz Chin. Za najważniejszy cel uznał doprowadzenie do pokoju.
Z całą pewnością nie damy się zastraszyć, ale jesteśmy zwolennikami silnej akcji na rzecz pokoju i mamy nadzieję, że uda się zorganizować rozmowy między Putinem i Zełenskim, może przy mediacji amerykańskiej, a także, oby, ze strony Indii, Chin – podkreślił.
Antonio Tajani odniósł się również do rosnącego napięcia w relacjach Rosji z państwami europejskimi. W jego ocenie żadna ze stron nie dąży obecnie do bezpośredniego konfliktu zbrojnego.
Szef włoskiego MSZ stwierdził, że także Moskwa nie byłaby zainteresowana rozpoczęciem wojny z Zachodem. Jego zdaniem rosyjskie władze mają świadomość przewagi państw zachodnich i konsekwencji, jakie przyniosłaby ewentualna eskalacja.