W ocenie Denisa Prokopenki Kreml szuka dodatkowych zasobów, ponieważ w ostatnich miesiącach rosyjskim siłom nie udało się odzyskać utraconych pozycji.
Dowódca 12. Brygady "Azov" zaznaczył, że nabór do armii rosyjskiej ma trwać stale w formie "ukrytej", ale scenariusz ogłoszenia szerokiej mobilizacji pozostaje możliwy już pod koniec września lub na początku zimy – podaje ukraiński serwis TSN.
Prokopenko wskazał, że nowa fala mobilizacji w Rosji mogłaby objąć od 300 do 600 tys. osób. Według niego miałoby to służyć jednocześnie uzupełnieniu strat oraz wzmocnieniu potencjału do dalszych działań ofensywnych.
Strategicznym celem będzie pełna okupacja obwodów donieckiego i ługańskiego – podkreślił Denis Prokopenko.
Dowódca "Azovu" mówił, że głównym zadaniem nowego rosyjskiego zgrupowania ma pozostać wschód Ukrainy. Ocenił też, że do końca jesiennej kampanii wojska okupacyjne mogą próbować "zaczepić się" o co najmniej jedno z kluczowych miast regionu: Dobropole, Kostiantynówka, Drużkiwka, Kramatorsk, Słowiańsk lub Światohirsk. Taki przyczółek miałby otworzyć drogę do kolejnych działań zaczepnych.
Prokopenko zaznaczył jednocześnie, że Siły Obrony Ukrainy analizują możliwe kroki przeciwnika i podejmują działania, by uniemożliwić realizację tych planów – dodaje TSN.