40-latek zadzwonił po pomoc. Powiedział, że "za chwilę umrze"
Warszawscy strażnicy miejscy prawdopodobnie w ostatniej chwili przyszli z pomocą 40-latkowi w kryzysie bezdomności, który był narażony na wychłodzenie. Mężczyzna sam zadzwonił na 986, bo nad ranem bardzo źle się poczuł. Wcześniej odmawiał pomocy.
Źródło zdjęć: © SM Warszawa