40-latek zadzwonił po pomoc. Powiedział, że "za chwilę umrze"

Warszawscy strażnicy miejscy prawdopodobnie w ostatniej chwili przyszli z pomocą 40-latkowi w kryzysie bezdomności, który był narażony na wychłodzenie. Mężczyzna sam zadzwonił na 986, bo nad ranem bardzo źle się poczuł. Wcześniej odmawiał pomocy.

.40-latek zadzwonił po pomoc. Powiedział, że "za chwilę umrze"
Źródło zdjęć: © SM Warszawa
Edyta Tomaszewska

We wtorek, 3 lutego, około godziny 6 operator numeru 986 odebrał dramatyczny telefon z Wawra. Zgłaszający – osoba w kryzysie bezdomności – słabnącym głosem przekazał, że jest mu bardzo zimno, źle się czuje i "za chwilę umrze".

Wezwanie podjął patrol z VII Oddziału Terenowego, który dobrze znał mężczyznę i miejsce jego przebywania. Tej samej nocy, około godziny 1:20 strażnicy próbowali przekonać 40-latka, by opuścił szopę na opuszczonej działce i spędził noc w noclegowni. Odmówił.

- Właśnie kończyliśmy nocną zmianę, kiedy na radiu pojawiła się ta informacja – mówi st. insp. Elżbieta Banaszek z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego. – Wiedzieliśmy, że trzeba działać natychmiast. Tej samej nocy byliśmy u tego człowieka. Wtedy jeszcze w szopie było nagrzane, ale tłumaczyliśmy mu, że nie może tam zostać. Prosiliśmy: "zawieziemy Cię, prześpisz noc, ogrzejesz się i wrócisz". Nie chciał.

W ciągu kilkunastu minut strażnicy na sygnale dotarli pod znany im adres. St. insp. Mariusz Dróżdż, doświadczony ratownik KPP wziął torbę ratowniczą, jego partnerka z patrolu – defibrylator.

- Spodziewaliśmy się wszystkiego – relacjonuje strażniczka. – Weszliśmy do szopy. Było widać, że jest źle. Szron na ścianach, nawet na daszku jego czapki. Pan Grzegorz siedział skulony, miał lodowate dłonie, był niebieski na twarzy. Spytaliśmy, dlaczego nie napalił w "kozie" – wyszeptał, że bał się wyjść na mróz. Okryliśmy go, czym się dało, wezwaliśmy pogotowie. Zebraliśmy suche gałęzie z okolicy, rozpaliliśmy ogień i czekaliśmy na ratowników.

Mocno przemarznięty mężczyzna z Wawra został natychmiast zabrany przez pogotowie do szpitala. Pomoc nadeszła w ostatniej chwili.

Wybrane dla Ciebie
Zdradziły go buty? Seria kradzieży we wrocławskich restauracjach
Zdradziły go buty? Seria kradzieży we wrocławskich restauracjach
Nie zwlekali z decyzją. Zamkną szkoły w całym mieście
Nie zwlekali z decyzją. Zamkną szkoły w całym mieście
Nowa praca kuzyna Putina. Zarabia krocie
Nowa praca kuzyna Putina. Zarabia krocie
Tak sprawdzał grubość lodu na Motławie. "Ten filmik będzie hitem w sieci"
Tak sprawdzał grubość lodu na Motławie. "Ten filmik będzie hitem w sieci"
Awantura przy płocie. Poszło o śnieg. Nagranie z monitoringu
Awantura przy płocie. Poszło o śnieg. Nagranie z monitoringu
Mieszkańcy dzwonią do strażników. Ponad 500 kontroli w miesiąc
Mieszkańcy dzwonią do strażników. Ponad 500 kontroli w miesiąc
220 km/h na DK17. Mamy komentarz policji
220 km/h na DK17. Mamy komentarz policji
Premier Norwegii: stabilna Arktyka to także interes Polski
Premier Norwegii: stabilna Arktyka to także interes Polski
Nie żyje Jerzy Suchocki. To legendarny kompozytor polskich gwiazd
Nie żyje Jerzy Suchocki. To legendarny kompozytor polskich gwiazd
Żołnierze Kim Dzong Una w Rosji. Takie mają zadania
Żołnierze Kim Dzong Una w Rosji. Takie mają zadania
Nie będzie niemiecko-francuskiego myśliwca? Możliwe fiasko FCAS
Nie będzie niemiecko-francuskiego myśliwca? Możliwe fiasko FCAS
Rozbił szybę na przystanku. Wszystko się nagrało
Rozbił szybę na przystanku. Wszystko się nagrało