Słynny bocian Krutek został ojcem. Specjalista ostrzega przed ryzykiem

Popularny bocian Krutek z Krutyni (woj. warmińsko-mazurskie) doczekał się aż pięciu piskląt w jednym gnieździe. Jak opisuje portal fakt.pl, to bardzo rzadki przypadek, ale sukces lęgowy może okazać się trudny do utrzymania przy obecnych warunkach pogodowych. Znamy szczegóły.

dSłynny Bocian Krutek został ojcem. Specjalista ostrzega przed ryzykiem
Źródło zdjęć: © Mazurski Park Krajobrazowy | Facebook
Agnieszka Potoczny-Łagowska

W Mazurskim Parku Krajobrazowym, na terenie wsi Krutyń, obserwatorzy przyrody śledzą losy wyjątkowo licznej bocianiej rodziny. Dyrektor tego parku Krzysztof Wittbrodt podkreśla w rozmowie z Fakt.pl, że pojawienie się pięciu piskląt w jednym gnieździe zdarza się sporadycznie, a największym wyzwaniem będzie teraz wykarmienie młodych do czasu, gdy staną się samodzielne.

Słynny Bocian Krutek został ojcem. Pięć piskląt w jednym gnieździe to rzadkość. Specjalista ostrzega przed ryzykiem

Wittbrodt zwraca uwagę, że sama liczba wyklutych młodych nie przesądza jeszcze o powodzeniu całego lęgu. Jak tłumaczy, dopiero kolejne tygodnie pokażą, czy rodzice zdołają utrzymać całą piątkę przy życiu.

To nie jest tania sensacja. Bardzo rzadko zdarza się, żeby u bocianów pojawiło się aż pięć piskląt - powiedział Krzysztof Wittbrodt, dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego, cytowany przez fakt.pl.

Pogoda i brak wody mogą utrudnić karmienie młodych

Według dyrektora Mazurskiego Parku Krajobrazowego sytuacji nie ułatwiają obecne warunki pogodowe. Ekspert wskazuje na brak opadów i znikanie śródpolnych zbiorników wodnych, co może ograniczać dostęp do pożywienia potrzebnego rosnącym pisklętom.

Wittbrodt zaznacza w rozmowie z fakt.pl, że nie da się dziś przesądzić, jak potoczą się kolejne tygodnie. Podkreśla niepewność związaną m.in. z możliwością suszy oraz z tym, w jakiej kondycji zdrowotnej są młode.

Kim jest Krutek i dlaczego wzbudza takie emocje?

Krutek to bocian dobrze znany w Krutyni i poza nią. Jak relacjonuje fakt.pl, osiem lat temu wykluł się we wsi, a jako pisklę znalazł go jeden z mieszkańców (po tym jak wypadł z gniazda). Ptak został przewieziony wtedy pod opiekę Mazurskiego Parku Krajobrazowego, gdzie otrzymał pomoc i wyposażono go w nadajnik GPS, co pozwala śledzić jego wędrówki.

Pracownicy parku i mieszkańcy zapowiadają stałą obserwację sytuacji. Dyrekcja deklaruje, że w razie potrzeby i możliwości udzielenia pomocy podejmie interwencję.

Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, w której część piskląt nie przeżyje z powodu braku pożywienia. Liczymy, że za dwa miesiące cała piątka opuści gniazdo - podaje dyrektor dla fakt.pl.
Wybrane dla Ciebie