41 tys. zł kary za 2 centymetry. Piekarnia na Mokotowie walczy o przetrwanie. ZDM reaguje

Ponad 41 tys. zł ma zapłacić właścicielka niewielkiej piekarni na warszawskim Mokotowie. Powodem jest szyld, który według ustaleń urzędników wystawał poza elewację budynku o około 2 centymetry. Przedsiębiorczyni uważa, że nie udźwignie takiego obciążenia i będzie musiała zamknąć lokal działający od 12 lat. Głos w sprawie zabrał Zarząd Dróg Miejskich.

.41 tys. zł kary za 2 centymetry. Piekarnia na Mokotowie walczy o przetrwanie. ZDM reaguje
Źródło zdjęć: © Pixabay, Wikimedia Commons • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Kara nałożona przez ZDM wyniosła 36 tys. zł, a wraz z odsetkami przekroczyła 41 tys. zł.
  • Właścicielka piekarni usunęła podkładki odsuwające szyld od ściany w lutym 2024 r.
  • Urząd rozważa raty, częściowe lub całkowite umorzenie należności, jeśli pozwolą na to przepisy.

Ponad 41 tys. zł ma zapłacić właścicielka niewielkiej piekarni na warszawskim Mokotowie. Powodem jest szyld, który wystawał poza elewację budynku o około 2 centymetry i został uznany przez urzędników za nielegalne zajęcie pasa drogowego. Jak opisał "Super Express", przedsiębiorczyni prowadzi swój biznes od 12 lat, ale teraz obawia się, że nie będzie w stanie go utrzymać. Sprawą zainteresował się Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, który zapowiedział ponowne przeanalizowanie dokumentów.

Sprawa dotyczy sklepu z pieczywem przy ul. Domaniewskiej 17/19a. Katarzyna Górnich-Czyżewska prowadzi go od 12 lat. Lokal działa jako niezależna firma, a pieczywo dostarcza sieć Galeria Wypieków Lubaszka. Z punktu korzystają zarówno osoby pracujące w pobliskich biurowcach, jak i mieszkańcy okolicznych bloków.


WIDEO
Eksperci o liczbie żołnierzy, którą powinna dysponować Polska

Nad witryną sklepu znajdował się szyld z pleksi. Właścicielka miała zgodę spółdzielni mieszkaniowej na wykorzystanie powierzchni reklamowej, ale nie uzyskała odrębnego zezwolenia zarządcy drogi. Problemem okazały się również podkładki zamontowane pod tablicą. Miały wyrównywać nierówną ścianę, jednak przez nie szyld odstawał od elewacji o około 1,5–2 cm.

Eksperci o liczbie żołnierzy, którą powinna dysponować Polska

W 2023 r. jeden z mieszkańców zgłosił sprawę do miejskiego systemu Warszawa 19115. Kontrola wykazała, że szyld piekarni oraz inne tablice znajdujące się pod tym samym adresem zostały zamontowane bez wymaganej zgody. ZDM uznał, że reklama wkraczała w przestrzeń pasa drogowego, a to wiązało się z konsekwencjami finansowymi.

36 tys. zł kary. Z odsetkami kwota przekroczyła 41 tys. zł

Zarząd Dróg Miejskich nałożył na właścicielkę 36 tys. zł kary. Po doliczeniu odsetek należność wzrosła do ponad 41 tys. zł. Przedsiębiorczyni twierdzi również, że od zadłużenia naliczane są kolejne odsetki, a jej firmowy rachunek został zajęty.

Według właścicielki miesięczne koszty prowadzenia działalności przekraczają 20 tys. zł. Sam czynsz wynosi około 4 tys. zł, a rachunki za energię to kolejne 2,5 tys. zł. Do tego dochodzą pozostałe wydatki związane z utrzymaniem lokalu i prowadzeniem sprzedaży.

Katarzyna Górnich-Czyżewska podkreśla, że na handlu pieczywem nie zarabia się tyle, by bez większych problemów pokryć niespodziewany wydatek w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tłumaczy, że sprawa zakończy się zamknięciem sklepu.

Urzędy mają budować zaufanie obywateli do instytucji i państwa. Po czymś takim ja, jako obywatelka, nie mam żadnego zaufania do ZDM-u. Przecież jego urzędnicy się kryli, robili zdjęcia, chowając się po krzakach; nikt nie wszedł do piekarni i nie rozmawiał z nami. To draństwo. Mają licencję na zabijanie małych biznesów – uważa właścicielka lokalu.

41 tys. zł kary za 2 centymetry. ZDM zabiera głos

Po nagłośnieniu sprawy urząd opublikował wyjaśnienia. Podtrzymał stanowisko, że szyld został umieszczony bez wymaganej zgody, ale jednocześnie przyznał, że wysokość należności jest wyjątkowo dotkliwa.

Nie ma jednak również wątpliwości, że kara jest w tym przypadku bardzo wysoka – przekazał ZDM w swoim stanowisku.

Urząd zaproponował właścicielce spotkanie, podczas którego dokumenty mają zostać ponownie przeanalizowane. Rozmowy zaplanowano na 23 października 2026 r. Ich celem jest znalezienie rozwiązania zgodnego z prawem, które jednocześnie uwzględni sytuację przedsiębiorczyni.

Przedsiębiorczyni kwestionuje również sposób, w jaki przebiegała sprawa. Jak relacjonuje, początkowo nie wiedziała o prowadzonym postępowaniu, ponieważ korespondencja miała trafiać do sieci Lubaszka, a nie bezpośrednio do niej.

Według jej relacji pismo otrzymała dopiero w lutym 2024 r. Przekazał je jej kierowca dostarczający pieczywo.

Około 15 lutego dostałam pismo od kierowcy, a 17 lutego wszystko było już skorygowane. Od razu zareagowałam – relacjonowała właścicielka.

W 2025 r. ZDM przeprowadził ponad 8,5 tys. kontroli pasa drogowego. Urzędnicy deklarują, że szczególną uwagę zwracają na duże, nielegalne reklamy, ale nie mogą pomijać również mniejszych obiektów, jeśli otrzymują zgłoszenia dotyczące ich umieszczenia.

Przejrzymy jeszcze raz całą sprawę. Nie doprowadzimy do sytuacji, że ktoś zbankrutuje – zapewnił rzecznik Jakub Dybalski w rozmowie z Radiem RDC.
Wybrane dla Ciebie