Niepokojące sceny na meczu Ekstraklasy. 9-latek nie chciał wrócić do matki

Podczas meczu Lecha Poznań z Koroną Kielce doszło do niepokojącej interwencji z udziałem 9-letniego chłopca. Dziecko zachowywało się nerwowo i nie chciało wrócić do rodziców. Miało powiedzieć, że matka stosuje wobec niego przemoc. Policja wszczęła działania, a rodzinę objęto procedurą Niebieskiej Karty.

9-latek na trybunach Enea Stadionu nie chciał wrócić do matki.9-latek na trybunach Enea Stadionu nie chciał wrócić do matki.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Eurasia Sport Images, NurPhoto
Karol Osiński

Do zdarzenia doszło w niedzielę 18 października na Enea Stadionie w Poznaniu, przed rozpoczęciem spotkania Ekstraklasy. Jak ustalił "Fakt", na sektorze rodzinnym uwagę stewardki przykuł chłopiec, który sprawiał wrażenie przestraszonego i rozdygotanego. Przemieszczał się po trybunie, a jego zachowanie odbiegało od tego, co działo się wokół.

Dziecko zachowywało się nietypowo na trybunach

W tym czasie dzieci gromadziły się przy piłkarzu Lecha Poznań, który rozdawał autografy. Stewardka postanowiła podejść do 9-latka i zaproponowała, że zaprowadzi go do rodziców. Chłopiec stanowczo odmówił.

Według relacji kibica, który rozmawiał z "Faktem", dziecko miało wówczas powiedzieć, że matka się nad nim znęca. Zamiast wrócić do rodziny, wolało pozostać pod opieką osób, których wcześniej nie znało.

Na stadion wezwano policję. Założono Niebieską Kartę

Sprawą zajęli się obecni na stadionie ratownicy. Po obejrzeniu chłopca wspólnie z przedstawicielami Lecha Poznań zdecydowali o powiadomieniu policji.

Mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji potwierdził w rozmowie z "Faktem", że funkcjonariusze interweniowali w tej sprawie.

– Była taka interwencja. Dokumenty są w drodze do Szamotuł, bo z tamtych okolic jest ta rodzina – przekazał policjant.

Jak wyjaśnił, w związku z podejrzeniem stosowania przemocy wobec dziecka wszczęto procedurę Niebieskiej Karty. To mechanizm, który umożliwia podjęcie działań w sytuacji podejrzenia przemocy domowej.

Chłopiec trafił pod opiekę ojca

Według nieoficjalnych ustaleń "Faktu" na ciele dziecka miały być widoczne ślady mogące wskazywać na przemoc. Pojawiły się również podejrzenia, że chłopiec mógł być podduszany jeszcze przed wejściem na stadion. Informacje te wymagają jednak potwierdzenia.

Policja zapowiada dalsze czynności. Jak zaznaczył Borowiak, ustalenie, czy dziecko doznało obrażeń, będzie wymagało między innymi zeznań ratowników, którzy udzielali mu pomocy.

Po interwencji 9-latek został przekazany pod opiekę ojca. Dokumentacja dotycząca zdarzenia ma trafić do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich sądu w Szamotułach. Sprawa będzie badana.

Wybrane dla Ciebie