57-letnia Niemka wyszła na balkon. Nagle runęła. Dwie dziury

57-letnia mieszkanka Ulm weszła na swój balkon, aby rozwiesić pranie. W ułamku sekundy podłoga zapadła się pod jej stopami, a kobieta spadła na niższą kondygnację. Jak ustalił i opisał niemiecki dziennik "Bild", poszkodowana w dużej mierze sama zgotowała sobie ten los.

Dramatyczne zdarzenie w Niemczech.Dramatyczne zdarzenie w Niemczech.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Bild
Mateusz Domański

Było słoneczne, poniedziałkowe popołudnie (31 sierpnia), kiedy 57-latka mieszkająca na trzecim piętrze bloku w dzielnicy Söflingen postanowiła wyjść na zewnątrz. Gdy tylko stanęła na niezadaszonym balkonie, zbutwiała płyta ze sklejki pękła w pół.

Kobieta spadła z wysokości około trzech metrów, uderzając z ogromnym impetem w balkon sąsiada z drugiego piętra. Siła uderzenia była na tyle duża, że dolna płyta... również nie wytrzymała i się zarwała.

Szczęście w nieszczęściu polegało na tym, że przerażona lokatorka nie poleciała jeszcze niżej - jej ciało zatrzymało się na resztkach uszkodzonej konstrukcji drugiego piętra. Obecnie w obu balkonach widać dziury, które są świadectwem tego, jak blisko było do tragedii.

Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną, która zabezpieczyła teren i ewakuowała ranną. Po opatrzeniu przez ratowników medycznych 57-latka trafiła do szpitala.

Informacje o stanie zdrowia Niemki

Rzecznik lokalnej policji w rozmowie z dziennikiem "Bild" przekazał zaskakujące informacje o stanie zdrowia kobiety. Okazuje się, że pomimo groźnie wyglądającego lotu i twardego lądowania, odniosła ona jedynie lekkie obrażenia. Biorąc pod uwagę okoliczności, można mówić o prawdziwym cudzie.

Z ustaleń tabloidu wynika, że już wcześniej było wiadomo, że infrastruktura jest w złym stanie. Z tego powodu właściciel budynku wydał zakaz korzystania z balkonów.

Co więcej, feralna podłoga miała zostać wymieniona dokładnie w dniu wypadku, jednak z przyczyn technicznych ekipa remontowa przesunęła prace na inny dzień tego samego tygodnia.

Wybrane dla Ciebie