Najważniejsze informacje
- Paweł po kilku miesiącach w korporacji przeszedł na korepetycje na pełen etat i deklaruje, że zarabia nawet 15-17 tys. zł na rękę miesięcznie.
- Cezary, student piątego roku medycyny w Poznaniu, wylicza, że przy stawce 100 zł za 60 minut i 25 godzinach tygodniowo może osiągnąć ok. 10 tys. zł miesięcznie brutto.
- Korepetytorzy podkreślają elastyczność (online i stacjonarnie), ale też ryzyka - nieregularność w wakacje i roszczeniowość części rodziców.
Paweł zaczął od ogłoszenia na studiach finansowych, a po podjęciu pracy w korporacji uznał, że więcej i szybciej zbuduje w korepetycjach. W 2022 r. przeszedł na pełny etat, założył firmę, a gdy zleceń przybywało, zatrudnił dwie osoby do pomocy. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zaznacza też, że w ostatnich latach pracował nawet 50 godzin tygodniowo.
Zainteresowanie pracą korepetytora rośnie
O rosnącej popularności świadczą dane z wyszukiwarek, na które zwraca uwagę serwis e-korepetycje.net. "Z analiz danych wyszukiwarek wynika, że liczba zapytań o frazę "praca korepetytor" jest niemal dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej" - zauważa Weronika Skwarzec, rzeczniczka prasowa serwisu. Dodaje też, że start bywa prostszy, bo w wielu przypadkach nie trzeba od razu zakładać firmy i można skorzystać z platform.
WIDEOProtest nauczycieli w Warszawie. Gorzkie słowa o obietnicach Nowackiej
Cezary pokazuje, jak taki model wygląda w praktyce studenckiej. Od czterech lat uczy chemii, pomaga uczniom w przygotowaniach od bieżących sprawdzianów po maturę, a tygodniowo przeznacza na zajęcia od 15 do 25 godzin - zależnie od okresu w roku szkolnym. "Jest to moje główne źródło utrzymania" - mówi w rozmowie z "GW". Podaje też konkretne stawki: w zeszłym roku brał 90 zł za 60 minut, a nowi uczniowie w tym roku płacą 100 zł.
Ile można zarobić na korepetycjach?
W przypadku Pawła stawki zależą od poziomu: 100 zł brutto dla szkoły podstawowej, 150 zł brutto dla maturzystów i 170 zł brutto dla poziomu akademickiego. Sam przyznaje, że długo bał się podnosić ceny i dziś ocenia to jako błąd.
- To był mój największy błąd. Pewnie wynikał z braku pewności siebie, obawy o to, że uczniowie odejdą lub nie przyjdą nowi. Dzisiaj wiem, że tak się nie dzieje - podkreśla, wskazując, że w tym roku szkolnym podniósł stawkę o 30 zł za godzinę.
Pełny etat w korepetycjach wybrała też Anna, która od ośmiu lat prowadzi jednoosobową działalność i uczy dzieci. Zwraca uwagę na cenę elastyczności: start pracy dopiero po godz. 13.00 i zajęcia do wieczora są trudne do pogodzenia z własną rodziną. Wymienia też przerwę wakacyjną, bo na dwa miesiące zawiesza działalność, kiedy nie ma uczniów.
Zdalne korepetycje i praca z zagranicy
Popularność zdalnej nauki sprawiła, że część nauczycieli pracuje z dowolnego miejsca. We, University - szkoła nastawiona na licealistów oraz uczniów programów IB (Matura Międzynarodowa) i brytyjskich A-Levels - prowadzi zajęcia jeden na jeden online, wyłącznie po angielsku.
- Wszystkie korepetycje odbywają się jeden na jeden, online, tylko w języku angielskim - tłumaczy "GW" Sławomir Gąsiorowski, współzałożyciel szkoły, dodając, że z polską szkołą publiczną łączy ich m.in. przygotowanie do olimpiady z języka angielskiego dla uczniów szkoły podstawowej. Wśród tutorów wymienia m.in. nauczyciela matematyki IB mieszkającego we Włoszech i nauczyciela fizyki IB przebywającego w Kolumbii.
W rozmowach powtarza się jedno - zarobki potrafią być wysokie, ale to praca wymagająca. Paweł podkreśla potrzebę cierpliwości i stawiania granic, bo "rodzice i uczniowie bywają roszczeniowi i bardzo wymagający".