Najważniejsze informacje
- Abdul B., sprawca zamachu w Berlinie, miał szerokie grono internetowych zwolenników.
- Był wcześniej uznany za osobę niebezpieczną i obserwowaną przez służby.
- Atak wywołał debatę o konieczności zmian w niemieckim systemie prawnym.
Powiązania zamachowca i skala jego wpływów
Abdul B., który przeprowadził atak podczas Parady Równości w Berlinie, przez długi czas budował swoją pozycję w środowiskach salafickich. Nie tylko zdobył setki obserwujących na swoim kanale Telegram, gdzie regularnie publikował materiały o charakterze religijnym, ale uchodził też za mentora.
Niemieckie służby obserwowały jego aktywność już od kilku lat. Od 2021 r. B., obywatel Niemiec pochodzenia libańskiego, brał udział w licznych akcjach mających na celu szerzenie radykalnych poglądów.
Salaficki mentor z międzynarodowymi kontaktami
Według ustaleń cytowanych przez PAP B. zyskał w środowisku islamistycznym reputację przywódcy religijnego. Od czasu przejścia z szyickiego islamu na sunnicki w 2021 r. coraz częściej łączył się ze środowiskami powiązanymi z terroryzmem. Utrzymywał kontakty z trzema salafickimi "szejkami", którzy byli już objęci obserwacją ze względu na ich działalność ekstremistyczną. W 2026 r. jego wygląd i zachowanie potwierdzały radykalizację.
Próby deradykalizacji i działania służb
B. już wcześniej był karany i spędził pewien czas w areszcie, zarówno w Niemczech, jak i w Libanie, gdzie został zatrzymany w 2025 r. po próbie dołączenia do tzw. Państwa Islamskiego. Po powrocie do Niemiec ponownie podjęto wobec niego działania – trafił do zakładu dla nieletnich, gdzie, jak wynika z notatek służb, próbował radykalizować innych współosadzonych. W maju 2026 r. został formalnie skazany, ale sąd podjął decyzję o zwolnieniu warunkowym i nakazał mu udział w programie deradykalizacji.
Zamach podczas Parady Równości i skutki
Do zamachu doszło w sobotni wieczór w parku Tiergarten w pobliżu miejsca, gdzie odbywała się Parada Równości. 21-letni Abdul B. wjechał furgonetką w tłum ludzi, w wyniku czego zginęła obywatelka Polski, a 31 osób zostało rannych. Sprawcę zastrzelono podczas policyjnej obławy dzień później. Jak ustalili śledczy, w jego telefonie znaleziono nagranie, na którym przyznaje się do ataku i deklaruje wierność tzw. Państwu Islamskiemu.
Reakcja władz i debata na temat bezpieczeństwa
Zamach spowodował gwałtowną dyskusję w Niemczech na temat skuteczności działań służb oraz przepisów dotyczących zwalczania radykalizacji. Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt już zapowiedział pilne zmiany w prawie, w tym rozszerzenie stosowania elektronicznego dozoru i aresztów prewencyjnych, a także zmiany w zasadach traktowania nieletnich podejrzewanych o terroryzm.
Centralna Rada Muzułmanów w Niemczech stanowczo odcięła się od sobotniego zamachu w Berlinie i potępiła jego sprawcę.