Afera ws. krzyża. Nauczycielka przemówiła. "Jestem zadowolona"
Zapadła decyzja o uchyleniu zawieszenia w pełnieniu obowiązków nauczycielki, która w trakcie lekcji wyrzuciła do kosza przedmiot w kształcie krzyża. Kobieta skomentowała ten werdykt.
Afera ws. krzyża rozgrzała całą Polskę. Do incydentu doszło 15 grudnia 2025 roku w Kielnie. Po doniesieniach o tym, że nauczycielka wyrzuciła krzyż do kosza, wpłynęło zawiadomienie do prokuratury, a poza tym kobieta została zawieszona.
Teraz ta decyzja została uchylona, w związku z czym znów może pracować w szkole. Taki ruch został wykonany po ustaleniach, że nie doszło do naruszenia panujących zasad. Sama nauczycielka tłumaczyła, że to nie był normalny krzyż, a jedynie zwykły przedmiot, wykorzystywany w przebraniach na halloween.
Ten przedmiot, który został powieszony przez dzieci, był elementem cosplayowego stroju - takiego przebrania; dzieci przebierają się za różne postaci, bywa, że za zakonnika, księdza czy śmierć. Nikt nigdy się do niego nie modlił - podkreślała wcześniej w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".
"Bardzo się cieszę"
Kobieta zareagowała już na decyzję o anulowaniu jej zawieszenia. - Bardzo się cieszę, że komisja dyscyplinarna dla nauczycieli przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektor szkoły o zawieszeniu mnie w pełnieniu obowiązków. Liczyłam na takie rozstrzygnięcie - stwierdziła.
Moim zdaniem, decyzja powinna zapaść po analizie sytuacji, ale w tym momencie po prostu jestem zadowolona, że mogę wrócić do pracy i uczniów - skwitowała.
Prokuratura Rejonowa w Wejherowie nadal przygląda się tej sprawie. Toczy się dochodzenie w związku z zawiadomieniem od tych osób, które uznały, że doszło do obrazy uczuć religijnych.