Cejrowski rozczarowany Trumpem. "Nabierałem się tak jak państwo"
Wojciech Cejrowski przyznaje, że jego oceny dotyczące Donalda Trumpa były zbyt optymistyczne. Publicysta i podróżnik wprost mówi o "błędzie w ocenie sytuacji" oraz o tym, że zarówno on, jak i jego odbiorcy dali się ponieść narracji o pozytywnych zmianach w USA.
W najnowszych wypowiedziach Wojciech Cejrowski odnosi się do zarzutów internautów, którzy obwiniają go za wcześniejsze pozytywne oceny dotyczące Donalda Trumpa. Jak podkreśla, reakcje widzów i słuchaczy są dla niego dziś wyraźnie nieprzychylne.
Pod audycjami w komentarzach to ja dostaję głównie bęcki, bo to ja byłem "sprzedawcą Trumpa" - tłumaczył na swoim kanale na YouTube.
Publicysta przyznaje, że zarówno on, jak i część jego odbiorców ulegli zbyt optymistycznej interpretacji wydarzeń politycznych w USA.
Brutalna zbrodnia w Biłgoraju. Znaleźli nadpalone zwłoki
Mówiłem, że fantastyczne rzeczy dzieją się w USA, a ludzie cieszyli się, że może to także pojawić się w naszym kraju. Teraz Polacy są wkurzeni i piszą w moim kierunku. Państwo słuchali mnie i nabrali się tak jak ja. Nie mogłem wiedzieć, co się stanie w przyszłości. Nie zrobiłem tego z premedytacją - wyjaśniał.
To jedno z najbardziej samokrytycznych odniesień Cejrowskiego w ostatnim czasie. Zwraca także uwagę na różnice w reakcjach społecznych między Stanami Zjednoczonymi a Polską w kontekście ocen Donalda Trumpa oraz jego zwolenników.
W Ameryce ludzie nie mają pretensji do Tuckera czy Muska, którzy na początku drugiej kadencji popierali Trumpa. W Polsce są natomiast pretensje do wszystkich dziennikarzy, którzy mówili dobrze o Trumpie. Ja tak samo nabrałem się jak państwo - przyznał.
Cejrowski sugeruje, że część krytyki wobec niego wynika nie tyle z samej oceny Trumpa, co z emocjonalnej reakcji na rozbieżność między dawnymi oczekiwaniami a rzeczywistością polityczną.
Cejrowski wspierał Trumpa
Wojciech Cejrowski od lat nie ukrywa swoich konserwatywnych poglądów i sympatii wobec amerykańskiej prawicy. Jedną z najbardziej wyraźnych postaci, którą wielokrotnie publicznie popierał, był Donald Trump.
Cejrowski w swoich wypowiedziach często przedstawiał Trumpa jako polityka "antysystemowego", który przeciwstawiał się liberalnym elitom w USA. W jego narracji prezydent Stanów Zjednoczonych był symbolem silnego przywództwa i pragmatyzmu w polityce zagranicznej.