Anomalie pogodowe w Polsce. I nagle zwrot. 6 maja się zacznie
Układ pogodowy w Europie wyraźnie się odwrócił, a w Polsce oraz na obszarach położonych na wschód od naszego kraju zrobiło się niemal jak latem. Trafiliśmy w sam środek rozległej fali ciepła, przez co najwyższe wartości na termometrach notowane są właśnie w Europie Środkowej. Ten stan nie potrwa jednak długo i w najbliższym czasie zacznie się zmieniać.
Po bardzo ciepłej majówce wysokie temperatury nadal utrzymują się nad Polską. W niedzielę miejscami było nawet 29 st. C, a Warszawa z wynikiem 27,4 st. C znalazła się wśród najcieplejszych stolic Europy. Wyższy odczyt zanotowano wtedy tylko w Berlinie. Również dziś stolica Polski pozostaje w ścisłej czołówce razem z Wiedniem, Bratysławą, Budapesztem i Mińskiem.
Anomalie pogodowe w Polsce. Wyjątkowa sytuacja
Na mapach serwisu tropicaltidbits.com, które opisuje portal Onet, dobrze widać, że pas bardzo ciepłego powietrza rozciąga się nad Polską, a także na wschód i południe od naszego kraju. W wielu miejscach temperatura przekracza 25 st. C, a strumień ciepła sięga daleko na północny wschód, aż po Rosję. Jednocześnie w zachodniej, północnej i południowej części Europy zrobiło się chłodniej niż w Europie Środkowej.
Ta sytuacja wyraźnie odwraca typowy układ temperatur na kontynencie. Chłodniej jest nawet w części regionów południowej Europy, w tym w śródziemnomorskich kurortach. Szczególnie wyróżnia się Turcja, gdzie w wielu miejscach temperatura spadła poniżej 10 st. C, a lokalnie pojawił się nawet śnieg.
W Polsce i w sąsiednich krajach, zwłaszcza na Białorusi, obecne wartości mocno odbiegają od średniej dla początku maja. Anomalia sięga 10 st. C i miejscami jest jeszcze większa. To poziom bardziej charakterystyczny dla początku lata niż dla wiosny. Wyraźnie chłodniej zrobiło się tylko na Wybrzeżu, gdzie zaczął wiać wiatr od strony chłodnego morza i przybyło chmur.
Ochłodzenie w Polsce zacznie się od północy i zachodu
Zmiana pogody ma nadejść już w najbliższych dniach. We wtorek nad Pomorze dotrze front z deszczem i dużo chłodniejszym powietrzem, a w środę obejmie także zachodnią i północną Polskę. Lokalnie w ciągu dnia termometry pokażą tam jedynie 7-10 st. C.
W tym samym czasie w głębi kraju utrzyma się jeszcze gorąca aura z temperaturą przekraczającą 25 st. C. Razem z ciepłem pojawi się jednak ryzyko gwałtownych burz. W drugiej połowie tygodnia chłód ma obejmować kolejne regiony. Najpóźniej dotrze na krańce południowo-wschodniej Polski, gdzie będzie odczuwalny dopiero w piątek.
IMGW informuje, że w środę i czwartek w całym kraju ma występować duże zachmurzenie oraz przelotne opady deszczu, jedynie na południowym wschodzie mają pojawiać się większe przejaśnienia. Temperatura maksymalna od 10 st. C na północy, około 22 st. C w centrum, do 27 st. C na południowym wschodzie. Nad morzem i na Kaszubach ma być najchłodniej, około 8 st. C.