Do niebezpiecznej sytuacji doszło w miejscowości Zawadzkie pod Opolem w niedzielę (11 października). Przebywająca na spacerze w lesie 15-latka została zaatakowana przez owczarka belgijskiego (zwierzęta tej rasy są nieufne wobec obcych i potrafią być niezwykle agresywne). Pies dotkliwie pogryzł dziewczynkę.
Nastolatce pomógł właściciel owczarka, który zawiózł dziewczynkę do rodziców. Ci przewieźli 15-latkę do szpitala w Opolu. Okazało się, że nastolatka ma obrażenia ud, szyi i głowy. Jej stan był poważny.
Jak oświadczył mężczyzna (właściciel psa - przyp. red.) , do pogryzienia doszło, gdy wracał ze swoim psem po leśnym spacerze. Kiedy podszedł do zaparkowanego samochodu, zdjął zwierzęciu smycz oraz kaganiec. Według jego relacji nie wiedział, że w pobliżu znajdują się jakieś osoby. W pewnym momencie stracił na chwilę psa z pola widzenia. To właśnie wtedy zwierzę miało zaatakować spacerującą nastolatkę - opisują policjanci z Opola na swojej stronie internetowej.
53-latek może odpowiadać nawet za za nieumyślne spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy czekają na opinię biegłych na temat stanu zdrowia nastolatki.
Głos w mediach społecznościowych zabrał ojciec dziewczynki. Wzburzony mężczyzna przyznał, że jego córka przeżyła tylko dlatego, że znała zasady zachowania w tak niebezpiecznej sytuacji.
W szpitalu założono jej wiele szwów na nogę, kark i głowę. Rany będą goić się tygodniami, uraz psychiczny pozostanie do końca życia. Tylko dzięki temu, że córka wiedziała, jak się zachować w tej dramatycznej sytuacji, przeżyła - napisał mężczyzna w mediach społecznościowych.
Jednocześnie ojciec nastolatki zwrócił się do właścicieli psów. Padły mocne słowa. Mężczyzna zaznaczył, że będzie zgłaszał każdy przypadek biegającego wolno czworonoga.
Dziś ponownie inny duży pies bez smyczy i kagańca ujadał pod naszym domem. Mało wam, bezmyślnym posiadaczom czworonogów, tragedii? W tym wszystkim to nie pies czy inne zwierzę jest winne, lecz całą odpowiedzialność ponosi jego właściciel — człowiek. [...] Mówię dość! Jeśli ktoś nie potrafi właściwie używać rozumu i nie bierze odpowiedzialności za swojego pupila, powinien co najwyżej hodować rybki w akwarium - napisał wzburzony ojciec pogryzionej 15-latki.