Andżelika zaginęła w 1997 r. Pojawił się trop. Natychmiast sprawdzili

Rodzina otrzymała anonimową wiadomość dotyczącą kobiety widzianej w Jeleniej Górze. Jej wygląd miał bardzo przypominać Andżelikę Rutkowską, zaginioną w 1997 r. Bliscy nie chcieli ignorować żadnego sygnału, dlatego pojechali na miejsce i poprosili policję o sprawdzenie informacji. Jak podaje "Fakt", do spotkania i weryfikacji doszło w lipcu br.

Policja sprawdziła zgłoszenie z Jeleniej GóryPolicja sprawdziła zgłoszenie z Jeleniej Góry
Źródło zdjęć: © Policja
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Andżelika Rutkowska zaginęła 31 stycznia 1997 r., gdy miała 10 lat.
  • W lipcu 2026 r. rodzina pojechała do Jeleniej Góry sprawdzić zgłoszenie o podobnej kobiecie.
  • Sprawa pozostaje otwarta, a Andżelika ma figurować w bazach osób zaginionych do 2037 r.

Policja sprawdziła zgłoszenie z Jeleniej Góry

Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Komisariatu II Policji w Jeleniej Górze. Według Izabeli Jankowskiej, cioci zaginionej, mundurowi szybko przeanalizowali przekazane szczegóły. – Policjanci błyskawicznie i skrupulatnie zweryfikowali przekazaną informację – powiedziała kobieta, dziękując funkcjonariuszom za profesjonalne i empatyczne podejście.

Ostatecznie ustalono, że wskazana kobieta nie jest Andżeliką. Sama miała być poruszona skalą fizycznego podobieństwa. Jednocześnie pamiętała swoje dzieciństwo, rodzinę i dotychczasowe życie. Te informacje wykluczyły, że może być poszukiwaną od lat dziewczynką.

To nie było rozczarowanie, ale smutek. Wiemy, że musimy sprawdzać każdy sygnał. Poszukiwania Andżeliki trwają nadal – przekazała Izabela Jankowska w rozmowie z "Faktem". Rodzina apeluje o dalsze udostępnianie postów i czujność. Każdą wiadomość zamierza dokładnie sprawdzić.

Zaginięcie Andżeliki Rutkowskiej

Andżelika zniknęła podczas ferii zimowych 31 stycznia 1997 r. Dziesięciolatka przebywała wtedy w domu dziadków w Kole w woj. wielkopolskim. Wyszła na podwórko, a kiedy miała wrócić na obiad, bliscy odkryli, że nie ma jej na miejscu.

Najpierw rodzina próbowała odnaleźć dziecko we własnym zakresie, później zawiadomiła policję. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu i do dziś nie udało się ustalić, co stało się z dziewczynką. Jej obecny wygląd odtwarzają portrety progresywne przygotowane przez policyjnych specjalistów.

Śledczy przekazali rodzinie, że sprawa nadal jest otwarta. Andżelika ma pozostać w bazach osób zaginionych do 2037 r., choć bliscy obawiają się, że czas na wyjaśnienie zaginięcia jest coraz krótszy. Mimo braku przełomu nadal proszą o przekazywanie informacji, które mogą pomóc w poszukiwaniach.

Wybrane dla Ciebie