Arabski turysta pokazał paragon z Zakopanego. Narzeka na obsługę

Turyści z Bliskiego Wschodu odwiedzający Zakopane chętnie korzystają z lokalnej oferty gastronomicznej, a swoimi wrażeniami dzielą się na portalach z opiniami. Jeden z arabskich turystów opublikował w sieci recenzję wraz ze zdjęciem paragonu po wizycie w znanej restauracji w centrum Zakopanego. Choć jedzenie ocenił wysoko, zachowanie personelu pozostawiało – jego zdaniem – sporo do życzenia.

.Arabski turysta pokazał paragon z Zakopanego.
Źródło zdjęć: © Google Maps, PAP
Edyta Tomaszewska

Arabska rodzina odwiedziła zakopiański lokal w grupie sześciu osób. Na stół trafił bogaty zestaw dań – m.in. dwie pizze (w tym truflowa oraz pół na pół z warzywami i serem), krem pomidorowo-paprykowy, sałatka z grillowanym serem kozim, pappardelle z borowikami i kremem truflowym, pieczony łosoś oraz risotto szafranowe z krewetkami. Do tego zamówiono napoje gazowane (po 13 zł za małą butelkę 0,25 l).

Łączny koszt posiłku wyniósł 601 zł, z czego 55 zł stanowiła doliczona do rachunku opłata za serwis. Najdroższymi pozycjami w zamówieniu były pieczony łosoś (78 zł) oraz makaron z borowikami i truflowym kremem (64 zł).

Jedzenie na plus, ale "obsługa nie spełniała standardów"

W ogólnej ocenie arabski turysta wystawił restauracji 3 na 5 gwiazdek w serwisie Google Maps.


WIDEO
Mieli obawy przed wakacjami w Polsce. "Lato jest do uratowania"


Poszliśmy tam 6-osobową rodziną. Jedzenie było dobre. Pizze były pyszne. Zamówiliśmy też sałatkę z polskim serem, która była bardzo smaczna, zupę pomidorową, łososia, risotto z krewetkami i dwa rodzaje makaronu – napisał Hassan.

Zauważył jednak, że porcje i talerze były stosunkowo małe. Największe zastrzeżenia dotyczyły jednak pracy kelnera, co przełożyło się na niską ocenę obsługi.


Obsługa i interakcja nie spełniały standardów zawodowych. Kelner pomylił się z colą – zamiast wersji bez cukru przyniósł zwykłą. Kiedy poprosiłem o wymianę, początkowo wymienił 2 z 5 butelek, a gdy poprosiłem o wymianę reszty, wydawał się zirytowany, co oznaczało, że nie chciał ich wymienić. Ostatecznie jednak je wymienił – relacjonuje arabski turysta.
Paragon
Paragon z Zakopanego. © Google Maps

Mimo zgrzytu przy stoliku, lokal przeżywa prawdziwe oblężenie. Przed wejściem regularnie ustawiają się długie kolejki – zdjęcia publikowane w sieci pokazują tłumy chętnych czekających na wolny stolik nawet po godzinie 21:30, wśród których znaczną część stanowią turystki w chustach i goście z krajów Zatoki Perskiej.

Wybrane dla Ciebie