Australijscy księgarze alarmują. Rzadkie książki mogą trafiać do firm AI 

Australijscy księgarze otrzymują nietypowe zamówienia na używane książki, które mogą mieć związek z rosnącym zapotrzebowaniem firm rozwijających sztuczną inteligencję. John Sainsbury i Delfina Manor potwierdzili "Guardian Australia", że kanadyjska firma Zoom Books kupowała od nich duże partie publikacji.

(zdj. podgl.).(zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jan Piekos
Karol Osiński

Księgarze obawiają się, że część książek może trafiać do łańcucha dostaw związanego ze szkoleniem modeli sztucznej inteligencji. W ostatnich miesiącach pojawiły się informacje o tzw. destrukcyjnym skanowaniu. Polega ono na kupowaniu fizycznych książek, rozcinaniu ich, aby szybciej zeskanować strony, a następnie niszczeniu pozostałości.

Australijscy księgarze alarmują. Rzadkie książki mogą trafiać do firm AI

Praktyka wyszła na jaw podczas procesu sądowego firmy Anthropic w USA. Ujawnione dokumenty wykazały, że przedsiębiorstwo kupowało książki, usuwało ich grzbiety i skanowało zawartość. Sąd uznał takie działania za zgodne z amerykańskim prawem autorskim.

Nietypowe zamówienia zaczęli zauważać australijscy sprzedawcy. Delfina Manor z Good Reading Secondhand Books w Benalli powiedziała, że w maju Zoom Books zamówiło u niej około 30–40 książek, czyli trzy pełne pudła. John Sainsbury z Melbourne również otrzymywał wiele podobnych zamówień. Dotyczyły one przypadkowych, często bardzo starych i tanich pozycji.

W jednym przypadku kupiono m.in. podręcznik mechaniki gruntów z lat 70., książkę o kolarstwie z Nowej Zelandii, zbiór australijskiej poezji oraz lokalną historię jednej z dzielnic Melbourne. Część takich publikacji przez lata zalegała na półkach.

Dla księgarzy problem jest szczególnie poważny, gdy chodzi o książki rzadkie lub unikatowe. Tim White z Books for Cooks podkreśla, że fizyczny egzemplarz może mieć wartość wykraczającą poza samą treść. – Jeśli to książka, która ma w sobie element opowieści albo jest jedynym egzemplarzem, to jest to przerażające – powiedział.

Zoom Books zaprzecza, by niszczyło książki w celu ich digitalizacji. Firma przekazała "Guardian Australia", że kupuje używane publikacje i odsprzedaje je w niezmienionej formie, a książki, których nie można ponownie sprzedać, są poddawane recyklingowi.

Firma Anthropic również zapewnia, że nie kupowała książek od Zoom Books. Jej przedstawiciel przyznał jednak, że pozyskiwanie książek jest powszechnie stosowaną metodą zdobywania materiałów do trenowania dużych modeli językowych.

Australijscy księgarze nie mają dowodów, że konkretne zamówienia Zoom Books były przeznaczone do destrukcyjnego skanowania. Nietypowa skala zakupów oraz charakter wybieranych publikacji wzbudziły jednak ich niepokój.

Wybrane dla Ciebie