Bulwersującą sytuację nagłośniono na facebookowym profilu "Stop Cham".
Ku przestrodze! Sam mam dwuletnią córeczkę i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pozostawiam dziecko bez kontaktu chociażby wzrokowego w tak ruchliwym miejscu. Dziecko było tak żywe, a matka na tyle nieporadna, że jeszcze chwilę zajęło zlokalizowanie córki. Rodzicu! To są sekundy! - czytamy w opisie nagrania.
Na 30-sekundowym filmiku uchwycony został moment, w którym dziecko prawie wpadło pod nadjeżdżające auto. Kierowca nie wytrzymał i zwrócił uwagę matce.
Pani pilnuje dziecko, właśnie prawie wybiegło mi pod auto - powiedział.
Reakcja kobiety była zdumiewająca. Rzuciła tylko jedno słowo: "aha". Po krótkiej dyskusji kierowca odjechał.
Ludzie aż się gotują. Oto reakcje
W komentarzach odezwało się wielu internautów. Co piszą?
"Ja wczoraj wyjeżdżałam z miejsca parkingowego i miałam auto po prawej, a nagle mała dziewczynka wybiegła. Dobrze, że zauważyłam. Tak się przestraszyłam. Nie wiem, jak można dzieci luzem na parkingu puszczać. Sama jestem mamą i trzymam mocno za rękę", "To jest typowa sytuacja pod każdym marketem. Człowiek wyjeżdża tyłem, a tam wszyscy w tej samej chwili z okolicy robią zbiórkę za samochodem. Widzą manewrujący samochód i nie trzymają się od niego z daleka, nie poczekają chwilkę. To samo z dziećmi puszczonymi luzem. A bramę się zamyka, aby dziecko nie wybiegło na ulicę", "Człowieku opiekujący się tym dzieckiem! Ogarnij się!", "Ja nie mam dzieci, ale to mnie zmroziło... Wprawdzie zawsze się staram patrzeć, czy mam dobrą widoczność dookoła przeszkód, ale wszystkiego nie da się przewidzieć. Ten kierowca też zachował czujność. Dużo większą niż ta matka", "Niestety całkowity brak wyobraźni" - czytamy.